Chiny od lat przygotowują się na globalne zawirowania, które mogłyby zagrozić ich bezpieczeństwu energetycznemu. Intensyfikacja działań w tej dziedzinie przypadła już na okres pierwszej prezydentury Donalda Trumpa, a dziś Państwo Środka jest bliżej niż kiedykolwiek osiągnięcia samowystarczalności.

  • Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Jak donosi amerykański dziennik "New York Times", Chiny już od dawna budują zapasy ropy naftowej, ale to nie wszystko. Pekin z rozmachem inwestuje w odnawialne źródła energii - wodę, słońce i wiatr - na taką skalę, że popyt na rafinowaną ropę naftową, olej napędowy i benzynę zaczął się wyraźnie obniżać.

Władze w Pekinie nie ukrywają, że "rządząca Komunistyczna Partia Chin od dawna postrzegała krajowy przemysł jako fundament strategii bezpieczeństwa narodowego". To właśnie lokalny przemysł ma być gwarantem niezależności i siły Chin na arenie międzynarodowej.

Odgórna polityka przemysłowa - klucz do sukcesu

Chińska strategia nie jest dziełem przypadku. To przemyślany plan, w którym centralne władze wyznaczają kierunki rozwoju dla strategicznych sektorów gospodarki. Widzieliśmy więcej odgórnej polityki przemysłowej, więcej wytycznych ze strony władz centralnych w sprawie rozwoju niektórych strategicznych sektorów, których wzmocnienie Chiny uważają za konieczne, by nie znaleźć się pod kontrolą zachodniego mocarstwa - mówi Heiwai Tang z Uniwersytetu Hongkońskiego.

Efekty tej polityki widać gołym okiem. Jeszcze dekadę temu Chiny były największym rynkiem zbytu samochodów spalinowych. Dziś to największy rynek dla pojazdów elektrycznych, co znacząco zmniejsza zależność od importowanej ropy. Zmiany zaszły także w sektorze petrochemicznym - Chiny coraz częściej wykorzystują krajowy węgiel do produkcji kluczowych chemikaliów, takich jak metanol czy syntetyczny amoniak.

Węgiel zamiast ropy - chińska innowacja

Pekin nie tylko stawia na odnawialne źródła energii, ale także udoskonala technologie wykorzystania węgla. To właśnie ten surowiec, a nie ropa, staje się podstawą produkcji własnych produktów petrochemicznych. Warto przypomnieć, że technologia ta została opracowana przez Niemcy i wykorzystywana podczas II wojny światowej. Dziś daje Chinom alternatywę dla ropy w produkcji surowców dla fabryk.

Chińscy urzędnicy podkreślają, że to rozwiązanie tymczasowe, które ma umożliwić płynne przejście do pełnej dominacji energii odnawialnej. Równolegle trwają inwestycje w technologie pozwalające na produkcję petrochemikaliów z wykorzystaniem energii elektrycznej.

Chińska tarcza przed światowymi kryzysami

Chiny produkują obecnie jedną trzecią światowych nawozów azotowych, z czego aż 80 procent powstaje na bazie węgla. Od początku wojny na Bliskim Wschodzie międzynarodowe ceny mocznika - kluczowego składnika nawozów - wzrosły o ponad 40 procent. Jednak ten wzrost nie dotknął chińskiego rynku.

Jak zauważa Johanna Krebs z niemieckiego think tanku MERICS, Chińczycy "najprawdopodobniej odbierają (wojnę i blokowanie cieśniny Ormuz przez Iran) jako zachętę do samowystarczalności".

Działania Pekinu mogą w najbliższych latach przetasować światowy rynek energii i surowców. Chiny nie tylko ograniczają swoją zależność od importu, ale także wzmacniają pozycję w globalnych łańcuchach dostaw.