Państwa UE przyjęły nowe wskaźniki emisji CO2 w systemie ETS na lata 2026–2030. To od nich zależy, ile darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla otrzymają energochłonne gałęzie przemysłu. Polska głosowała przeciwko propozycji Komisji Europejskiej – ustaliła dziennikarka RMF FM. Przeciwko opowiedziały się także Włochy oraz Litwa, Łotwa, i Malta. Pięć państw wstrzymało się od głosu. Polska i Włochy stanowią ostatnio główny trzon sprzeciwu i walki o złagodzenie ETS. Mimo sprzeciwu tej grupy krajów, propozycja została przyjęta większością kwalifikowaną.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Komisja Europejska zaproponowała 11 maja nowe wskaźniki, opierając je na wynikach 10 proc. najbardziej efektywnych emisyjnie instalacji w Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to zaostrzenie wymogów i ograniczenie liczby darmowych uprawnień dla części zakładów.

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, Polska uzależniała swoje poparcie od spełnienia trzech postulatów. Dwa z nich udało się wywalczyć. Bruksela zgodziła się na szybką ścieżkę rewizji części wskaźników. Zgodziła się też, by przyszłe zmiany wskaźników obowiązywały z mocą wsteczną. Oznacza to, że firmy otrzymają wyrównanie, jeśli zasady zostaną później zmienione. Na przykład wskaźniki dotyczące ciepłownictwa będą mogły zostać szybko zmienione, a ewentualne korekty będą obowiązywać wstecz.

Warszawie nie udało się jednak doprowadzić do zmian części wskaźników dotyczących konkretnych produktów przemysłowych. Z tego powodu Polska ostatecznie zagłosowała przeciwko całemu pakietowi.

Nowe wskaźniki obejmą m.in. hutnictwo, przemysł chemiczny, rafineryjny, koksowniczy oraz sektor ciepłowniczy. Polska argumentowała, że proponowane przez Komisję limity są zbyt restrykcyjne i nie uwzględniają możliwości technologicznych części branż. Natomiast przemysł - w ramach unijnych konsultacji społecznych - protestował i ostrzegał przed wzrostem kosztów produkcji, a w przypadku ciepłownictwa - także rachunków za ogrzewanie. O tym masowym proteście polskich firm informowała dziennikarka RMF FM.

Przyjęte przepisy będą obowiązywać przy wyliczaniu darmowych uprawnień do emisji CO2 w latach 2026-2030. To jednak nie koniec dyskusji o przyszłości unijnego systemu ETS. Komisja Europejska ma przedstawić propozycję jego rewizji 15 lipca 2026 roku. Dla Polski będzie to kolejna okazja do walki o zmiany w zasadach systemu.

Nie jest to całkowita nasza przegrana. Po pierwsze, w grupie, która była przeciw, znalazły się także poza Litwą, Łotwą i Maltą - Włochy, które ostatnio razem z Polską tworzą trzon sprzeciwu wobec ETS. Udało się wywalczyć szybką ścieżkę rewizji części wskaźników oraz zasadę, że przyszłe zmiany będą obowiązywać z mocą wsteczną - komentuje Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli.

 

Opracowanie: