Prezydent USA zapowiada „najbardziej spektakularny wiec Trumpa” podczas obchodów 250-lecia amerykańskiej niepodległości. W programie mają być koncerty, pokazy lotnicze i fajerwerków, a także przemówienie, którego "nikt nie chciałby przegapić". Wygłosi je oczywiście Donald Trump. Komentatorzy zwracają uwagę, że dotychczas święto 4 lipca było w Stanach Zjednoczonych ponadpartyjne.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Waszyngton szykuje się na obchody 250-lecia amerykańskiej niepodległości, które - jak zapowiada prezydent Donald Trump - będą miały wyjątkowy, spektakularny charakter. Jednak w Stanach Zjednoczonych wrze dyskusja - czy święto, które od lat łączyło Amerykanów ponad politycznymi podziałami, nie zostanie w tym roku zdominowane przez polityczne ambicje urzędującego prezydenta?
"4 lipca przy Mauzoleum Lincolna i Pomniku Waszyngtona, w pięknym i bezpiecznym Waszyngtonie, D.C., zorganizujemy najbardziej spektakularny ze wszystkich WIEC TRUMPA - ‘HOŁD DLA AMERYKI’" - napisał Donald Trump w swoim serwisie Truth Social. Prezydent zapowiada, że wydarzenie będzie wyrazem uznania dla "obywateli naszego kraju, jego ducha, siły, determinacji oraz osiągnięć".
W programie obchodów przewidziano koncerty, pokazy lotnicze, widowiskowe fajerwerki oraz - jak podkreśla sam Trump - przemówienie, którego "nikt nie chciałby przegapić". Nie zabraknie także utworów z osobistej playlisty prezydenta.
Tymczasem amerykańskie media nie kryją zaniepokojenia. Serwis Axios zauważa, że Trump kreuje waszyngtońskie obchody 4 lipca, upamiętniające 250-lecie amerykańskiej niepodległości, jako polityczny wiec promujący jego samego. Stacja CNN przypomina, że "obchody rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości tradycyjnie mają charakter ponadpartyjny i koncentrują się na państwie oraz jego obywatelach jako całości, a nie na interesach jednej partii politycznej czy konkretnego prezydenta".
Na waszyngtońskim National Mall przez kilkanaście dni - od 25 czerwca do 10 lipca - potrwa festiwal "The Great American State Fair". Trump ma wygłosić swoje przemówienie już 24 czerwca, w przeddzień oficjalnego startu wydarzenia. Jak informuje "Washington Post", "Trump nadaje obchodom 250. rocznicy kształt odpowiadający jego wizji i osobistym preferencjom".
Kontrowersje narastają również w związku z decyzją części artystów, którzy zrezygnowali z udziału w okolicznościowym festiwalu. Wiele gwiazd tłumaczyło swoją decyzję obawami o polityczne powiązania wydarzenia.
Krytycznie do działań prezydenta odnoszą się także demokraci. Ich zdaniem coraz większe zaangażowanie Trumpa w organizację i promocję obchodów rocznicowych jest niewłaściwe i może rodzić poważne problemy natury etycznej. Rozpoczęto już dochodzenia dotyczące finansowania i sponsorowania części tych wydarzeń. Przeciwnicy prezydenta obawiają się, że narodowe święto zostanie wykorzystane jako narzędzie politycznej autopromocji.



