Amerykańska Straż Wybrzeża przejęła w środę rosyjski tankowiec Bella 1 na północnym Atlantyku po kilkutygodniowym pościgu. Incydent zaostrzył napięcia na linii Waszyngton - Moskwa i wywołał reakcje także ze strony Chin. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do Stanów Zjednoczonych o natychmiastowe zaprzestanie "nielegalnych działań" wobec tankowca Marinera oraz zapewnienie godnego traktowania rosyjskiej załogi. Moskwa podkreśla, że działania amerykańskich służb naruszają prawo międzynarodowe i wolność żeglugi. Z drugiej strony Rosja pokazuje, że jest bezradna wobec działań USA, które mogą zainspirować inne kraje do podjęcia podobnych operacji wobec floty cieni.

  • Amerykańskie siły, w tym Navy SEALs, przejęły tankowiec Bella 1 około 300 km na południe od Islandii po kilkutygodniowym pościgu, podczas którego statek zmieniał banderę. 
  • Rosja potępiła akcję jako "piractwo XXI wieku" i naruszenie prawa międzynarodowego, domagając się wypuszczenia załogi, a Chiny również skrytykowały działania USA. 
  • Bella 1 nie przewoziła ropy podczas przejęcia, różniąc się od innych tankowców zatrzymanych ostatnio za transport wenezuelskiej ropy. 
  • Rosyjskie MSZ wezwało USA do zaprzestania działań wobec Marinera (Bella 1) oraz zapewnienia humanitarnego traktowania załogi, a Moskwa złożyła oficjalny protest wobec działań amerykańskich służb. 
  • Stany Zjednoczone zapowiadają kontynuację polityki przejmowania tankowców łamiących embargo, mimo ryzyka napięć z Rosją i Chinami, a eksperci przewidują kolejne zatrzymania i konfiskaty statków.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Według informacji CNN, amerykańskie siły - w tym żołnierze Navy SEALs - przejęły tankowiec Bella 1 około 300 km na południe od wybrzeży Islandii. Operacja była poprzedzona kilkutygodniowym pościgiem, podczas którego jednostka kilkukrotnie zmieniała banderę - początkowo pływała pod flagą Gujany, a następnie została zarejestrowana w Rosji i przemalowana na rosyjskie barwy. W akcji uczestniczyły także brytyjskie siły zbrojne. Wcześniej pojawiły się również informacje, że tankowiec jest eskortowany przez podwodny okręt rosyjskiej marynarki wojennej i być może także inne jednostki.

Rosyjskie Ministerstwo Transportu potwierdziło utratę kontaktu z tankowcem po wejściu na pokład amerykańskich sił. Moskwa określiła przejęcie statku jako "piractwo XXI wieku" i naruszenie prawa międzynarodowego, domagając się wypuszczenia załogi. Chiny również potępiły działania USA, uznając je za "poważne naruszenie prawa międzynarodowego" i sprzeciwiając się jednostronnym sankcjom.

Według firmy analitycznej Kpler, Bella 1 w momencie przejęcia nie przewoziła ropy. To odróżnia ją od innych tankowców zatrzymanych w ostatnich tygodniach przez USA, które transportowały wenezuelską ropę. Bella 1 była wcześniej wielokrotnie wyłączana z systemu AIS, co jest typowe dla jednostek zaangażowanych w transport objętej sankcjami ropy.

Tego samego dnia amerykańskie służby przejęły także tankowiec Sophia w pobliżu Karaibów, przewożący około 2 mln baryłek wenezuelskiej ropy. Biały Dom zapowiedział kontynuację polityki przejmowania tankowców łamiących embargo, mimo ryzyka dalszego wzrostu napięć z Rosją i Chinami.

Sekretarz Bezpieczeństwa Wewnętrznego Kristi Noem nazwała operacje "dwoma bezpiecznymi i skutecznymi abordażami przeprowadzonymi w odstępie kilku godzin". Noem powiedziała, że Bella 1 od tygodni próbowała unikać Straży Przybrzeżnej, "nawet zmieniając banderę i malując nową nazwę na kadłubie podczas pościgu, w desperackiej i nieudanej próbie uniknięcia sprawiedliwości". Dodała, że "heroiczna" załoga USCGC Munro ścigała statek "po otwartym morzu i przez zdradliwe sztormy".

Bella 1 czy Marinera?

Jak podaje "Financial Times" oraz BBC tankowiec Bella 1 (znany także jako Marinera) od końca grudnia 2025 roku należy do rosyjskiej spółki Burevestmarin zarejestrowanej w obwodzie riazańskim. Właścicielem firmy jest przedsiębiorca Ilja Bugaj, który mieszka w Moskwie. Spółka "Burevestmarin" została założona w lipcu 2025. Bugaj od 2018 roku pełni także funkcję dyrektora generalnego firmy Rusnieftiehimtorg, zajmującej się handlem produktami naftowymi. W ostatnich latach spółka ta notowała spadek przychodów i straty finansowe.

Według śledztwa dziennikarskiego, Rusnieftiehimtorg należy do biznesmena z Sewastopola, Andrieja Swiripy, który posiada również obywatelstwo ukraińskie. Firma ta jest powiązana z byłym deputowanym rady miejskiej Odessy, Wiktorem Baranskim, oraz strukturami bliskimi mołdawskiemu miliarderowi Ilanowi Szorowi, objętemu sankcjami USA za związki z Rosją.

Marinera ma udokumentowaną, długofalową działalność handlową między Wenezuelą i Iranem.

Rosja jest "zaniepokojona"

W oficjalnym oświadczeniu rosyjskie MSZ wezwało Waszyngton do "przestrzegania podstawowych norm i zasad międzynarodowej żeglugi morskiej oraz natychmiastowego zaprzestania nielegalnych działań wobec Marinera i innych statków prowadzących zgodną z prawem działalność na wodach międzynarodowych". Resort podkreślił również konieczność zapewnienia humanitarnego i godnego traktowania rosyjskich obywateli stanowiących załogę tankowca oraz umożliwienia im szybkiego powrotu do kraju.

Moskwa wyraziła "poważne zaniepokojenie" użyciem siły przez amerykańskie wojsko wobec tankowca. Według rosyjskiego MSZ, Marinera 24 grudnia otrzymała tymczasowe pozwolenie na żeglugę pod rosyjską banderą i w momencie incydentu spokojnie przepływała przez wody międzynarodowe na Atlantyku, zmierzając do rosyjskiego portu. Strona rosyjska przekazała władzom USA informacje potwierdzające cywilny status statku i jego rosyjskie pochodzenie.

Rosja podkreśliła, że nie wyraziła zgody na działania amerykańskich służb i złożyła oficjalny protest wobec "ścigania Marinery przez jednostkę Straży Wybrzeża USA w ostatnich tygodniach". Resort uznał wejście na pokład cywilnej jednostki i zatrzymanie załogi za "rażące naruszenie podstawowych zasad i norm międzynarodowego prawa morskiego oraz wolności żeglugi".

Moskwa odrzuciła argumentację USA, powołującą się na krajowe przepisy sankcyjne, uznając ją za nieuzasadnioną. "Jednostronne restrykcje ze strony USA i innych państw zachodnich są nielegalne i nie mogą stanowić podstawy do przejmowania statków na wodach międzynarodowych" - podkreśliło MSZ. Rosja skrytykowała także wypowiedzi amerykańskich urzędników, sugerujące, że przejęcie Marinera wpisuje się w szerszą strategię kontroli nad zasobami naturalnymi Wenezueli, określając je jako "skrajnie cyniczne" i "neokolonialne".

Rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt zbagatelizowała ryzyko konfrontacji z Rosją, argumentując, że prezydent USA Donald Trump utrzymuje dobre stosunki z Władimirem Putinem. Leavitt dodała, że Stany Zjednoczone będą konsekwentnie prowadzić swoją politykę, co w wypadku tankowców tzw. floty cieni oznacza "egzekwowanie embarga".

Jak informuje serwis MarineTraffic, co najmniej trzy inne objęte sankcjami tankowce, które w ostatnich tygodniach operowały w pobliżu Wenezueli, zmieniły banderę na rosyjską. W ciągu ostatniego miesiąca banderę zmieniło łącznie około 20 statków. Jak podaje CBC, eksperci ds. wywiadu morskiego z firmy Windward nie przypominają sobie przypadku zatrzymania rosyjskiego statku na wodach międzynarodowych przez państwo NATO. 

Analitycy przewidują kolejne konfiskaty. "Stany Zjednoczone pokazały, że możliwe jest przechwytywanie, przejmowanie i rozprawienie się z tankowcami, jeśli nie przestrzegają one porządku opartego na zasadach międzynarodowych" - cytuje ekspertów CBC.

Ami Daniel, dyrektor generalny i współzałożyciel Windward zastanawia się, czy ruch Stanów Zjednoczonych nie zainspiruje krajów Unii Europejskiej do bardziej zdecydowanych akcji przejmowania rosyjskich statków.