Inżynierowie z chińskiej prowincji Guizhou dokonali czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się szaleństwem. W regionie słynącym z nieprzystępnych, stromych gór, zrealizowano projekt, który już teraz budzi podziw na całym świecie, ale też wywołuje kontrowersje. Chińscy drogowcy, uzbrojeni w najnowszą technologię i dynamit, postanowili… przeciąć góry na pół, by poprowadzić autostradę.
- W prowincji Guizhou, niedaleko miasta Anshun, powstał imponujący odcinek autostrady, który przecina skaliste góry, tworząc szeroki, wielopasmowy korytarz.
- Zamiast omijać góry, inżynierowie zdecydowali się na radykalne rozwiązanie - rozcięli masyw skalny przy użyciu potężnych ładunków wybuchowych i precyzyjnych maszyn.
- Nowa droga ma przełamać izolację prowincji Guizhou, ułatwiając transport rolnikom, rozwijając turystykę i otwierając nowe możliwości biznesowe.
- Pomimo podziwu dla inżynieryjnego wyczynu, ekologowie ostrzegają przed negatywnymi skutkami dla środowiska.
- Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Wszystko rozegrało się niedaleko miasta Anshun, w południowo-zachodnich Chinach. To właśnie tutaj, w prowincji Guizhou, powstał jeden z najbardziej spektakularnych odcinków nowoczesnej autostrady.
Inżynierowie, zamiast szukać okrężnych tras czy budować kosztowne tunele, zdecydowali się na rozwiązanie radykalne - rozcięli masywne, skaliste szczyty, tworząc szeroki, wielopasmowy korytarz, który dziś przecina góry niczym nóż masło.
Prace wymagały zastosowania potężnych ładunków wybuchowych, gigantycznych wiertnic i precyzyjnych maszyn do kruszenia skał. Efekt? Nowoczesna droga, która biegnie pomiędzy pionowymi ścianami skalnymi, stanowiąc nie tylko symbol chińskiej determinacji, ale i nową wizytówkę inżynierii XXI wieku.


