Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z serwisem Axios stanowczo odrzucił możliwość zawarcia pokoju, który zakładałby jednostronne wycofanie się Ukrainy z Donbasu i przekazanie tego regionu Rosji. W Genewie trwają kolejne rundy rozmów pokojowych, a główną osią sporu pozostaje przyszłość wschodnich terytoriów w Ukrainie.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Podczas wywiadu dla Axios Zełenski podkreślił, że naród ukraiński nie zaakceptuje porozumienia, które przewiduje oddanie Donbasu Rosji. Prezydent zaznaczył, że jakiekolwiek ustalenia w tej sprawie muszą zostać poddane pod referendum. 

Emocjonalnie ludzie nigdy tego nie wybaczą. Nigdy. Nie wybaczą mi, nie wybaczą Stanom Zjednoczonym - powiedział Zełenski, oceniając, że wynik referendum jednoznacznie odrzucałby możliwość oddania terytoriów Rosji.

Amerykańscy mediatorzy, Steve Witkoff i Jared Kushner, przekazali Zełenskiemu, że Rosja rzekomo dąży do zakończenia wojny. 

Jednak prezydent Ukrainy pozostaje sceptyczny wobec tych zapewnień i ostrzega, by nie próbować narzucać mu rozwiązań, które społeczeństwo uzna za "nieudane". Zełenski skrytykował także publiczne wypowiedzi Donalda Trumpa, który wzywał Ukrainę do ustępstw, podkreślając, że nie jest to droga do trwałego pokoju i zasugerował, że presja powinna być wywierana na Moskwie.

Propozycja strefy zdemilitaryzowanej i stanowisko Ukrainy

Wśród amerykańskich propozycji pojawił się pomysł wycofania ukraińskich wojsk z części Donbasu i utworzenia tam zdemilitaryzowanej "wolnej strefy ekonomicznej". 

Waszyngton nie zajął stanowiska w sprawie kontroli nad tym obszarem. Zełenski zadeklarował gotowość do rozmów o wycofaniu wojsk, ale pod warunkiem, że Rosja również wycofa swoje siły na równą odległość.

Kijów nie ma czasu na bzdury

Negocjacje w Genewie prowadzone są już w nowym składzie - rosyjskiej delegacji przewodniczy doradca Putina, Władimir Miedinski, co stanowi zmianę w stosunku do reprezentacji Moskwy, która negocjowała w Abu Zabi i składała się w dużej mierze ze specjalistów wojskowych.

Zełenski wyraził obawy, że zmiana ta może oznaczać próbę przeciągania rozmów przez Rosję i zyskiwania czasu na froncie. 

Nie mamy czasu na filozofowanie o historycznych korzeniach wojny. Musimy podjąć decyzje i zakończyć wojnę - podkreślił prezydent. Wcześniej strona ukraińska przyznawała, że znaczna część negocjacji z Rosją polegała na "wysłuchiwaniu pseudohistorycznych kazań" od przedstawicieli Kremla.

Zełenski poinformował, że jakiekolwiek porozumienie pokojowe zostanie poddane pod ogólnonarodowe referendum. Zaznaczył, że jeśli propozycja będzie oznaczać rezygnację z Donbasu, zostanie odrzucona przez społeczeństwo. Prezydent nie wykluczył także przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich równolegle z referendum, choć podkreślił, że Rosja zgodziła się jedynie na jednodniowe zawieszenie broni, podczas gdy Ukraina potrzebuje co najmniej 60 dni na organizację głosowania.

Zełenski powtórzył, że najlepszym sposobem na przełom w tej sprawie jest spotkanie Putina twarzą w twarz. Dodał, że polecił swojemu zespołowi zorganizowanie spotkania na szczeblu przywódców w Genewie.