Berlin przygotowuje się na świat bez amerykańskiego wsparcia wywiadowczego. Rząd kanclerza Friedricha Merza planuje znacząco wzmocnić uprawnienia BND, niemieckiej agencji wywiadu zagranicznego, w obliczu rosnących zagrożeń i niepewności co do przyszłości współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.
- Niemcy planują znacząco rozszerzyć uprawnienia BND, czyli agencji wywiadu zagranicznego.
- Rząd chce znieść powojenne ograniczenia, które dotąd hamowały działania BND.
- Więcej o proponowanych rozwiązaniach przeczytasz w poniższym artykule.
- Po więcej informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl. Bądź na bieżąco!
Niemcy stoją przed historycznym zwrotem w polityce bezpieczeństwa. Jak informuje Politico, Berlin przygotowuje się do rozszerzenia uprawnień Bundesnachrichtendienst (BND), niemieckiej agencji wywiadu zagranicznego. Jednym z powodów są obawy, że Stany Zjednoczone - dotychczasowy filar europejskiego systemu wymiany informacji - mogą ograniczyć współpracę wywiadowczą.
Choć Marc Henrichmann, przewodniczący specjalnej komisji Bundestagu ds. służb specjalnych, podkreśla, że Niemcy nadal chcą ściśle współpracować z Amerykanami, to muszą być również gotowe "stanąć na własnych nogach", jeśli w przyszłości Waszyngton zdecyduje się działań na własną rękę.
Wśród niemieckich decydentów nie ma już chyba nikogo, kto nie uważałby, że aparat wywiadowczy należy znacząco usprawnić. Dotychczasowe ograniczenia, którymi objęta jest BND, zostały wprowadzone po II wojnie światowej i miały zapobiec nadużyciom na wzór nazistowskich służb. Jednak dziś, w obliczu nowych zagrożeń, są one postrzegane jako przeszkoda w skutecznej ochronie kraju.
BND powstało w 1956 roku i od razu podlegało licznym ograniczeniom prawnym, które miały zapobiec powtórzeniu się nadużyć popełnionych przez Gestapo i SS w nazistowskich Niemczech. Politico przypomina, że agencja podlega ścisłej kontroli parlamentarnej, a jej działania ograniczają się głównie do zbierania i analizowania informacji. Niemieccy agenci nie mają uprawnień do aktywnego przeciwdziałania zagrożeniom.
Ponadto surowe przepisy o ochronie danych - będące reakcją na działalność wschodnioniemieckiej Stasi - nakazują m.in. anonimizację danych osobowych przed przekazaniem ich innym służbom. W praktyce oznacza to, że BND jest często bezradna wobec realnych zagrożeń, a Niemcy w dużej mierze polegają na amerykańskim wywiadzie.
Z ujawnionych przez niemieckiego "Bilda" dokumentów wynika, że tylko około 2 proc. ostrzeżeń o zagrożeniach terrorystycznych pochodzi bezpośredniego od samego BND.
Berlin jest zdania, że w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji (m.in. sabotażem) takie ograniczenia są już bezzasadne. Jeśli dojdzie do ataków na Niemcy, to moim zdaniem nie wystarczy, że będziemy się temu przyglądać, musimy też umieć się bronić - mówi Thorsten Frei, pracownik Urzędu Kanclerza Federalnego, odpowiedzialny za reformę BND.
Politico pisze, że niemieckie władze były zaniepokojone, gdy w marcu ubiegłego roku USA tymczasowo wstrzymały przekazywanie informacji Ukrainie, by wywrzeć presję na Kijów podczas negocjacji z Rosją. Pokazało to, jak bardzo Europa jest uzależniona od amerykańskiego wywiadu i jak łatwo ta przewaga może być użyta jako narzędzie nacisku.
W odpowiedzi rząd kanclerza Friedricha Merza planuje zwiększyć budżet BND o 26 proc. (do 1,51 mld euro) oraz poluzować przepisy dotyczące ochrony danych, umożliwiając m.in. wykorzystanie sztucznej inteligencji i rozpoznawania twarzy. Nowe uprawnienia mają pozwolić agencji na prowadzenie działań sabotażowych, ofensywnych operacji cybernetycznych i bardziej agresywnych działań szpiegowskich. Jednak ich uruchomienie będzie wymagało ogłoszenia "specjalnej sytuacji wywiadowczej" i zgody dwóch trzecich członków komisji parlamentarnej.
Choć część restrykcji wobec BND pozostanie, wielu polityków uważa, że proponowane zmiany znacząco poprawią bezpieczeństwo kraju. W grze bez zasad nie możemy sami sobie narzucać sztucznych ograniczeń - podkreśla Marc Henrichmann.
Niemcy stoją więc przed wyborem: zachować dotychczasową ostrożność wynikającą z historycznych doświadczeń, czy dostosować się do nowych realiów, w których bezpieczeństwo wymaga większej elastyczności i samodzielności.


