Dziewięciu narciarzy zaginęło po zejściu lawiny w górach Sierra Nevada w Kalifornii w USA. Sześciu innych zostało uratowanych - dwie osoby skierowano do szpitala. Lawina zeszła na grupę z przewodnikami wracającą z trzydniowej wyprawy.
- W północnej Kalifornii zeszła lawina, która porwała grupę 15 narciarzy.
- Sześć osób się uratowało.
- Akcja ratunkowa trwa, dostęp do terenu jest utrudniony.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl
Jak podało w oświadczeniu Biuro Szeryfa Hrabstwa Nevada, lawina zeszła we wtorek około godz. 11:30 czasu miejscowego (godz. 20:30 w Polsce) w pobliżu góry Castle Peak, około 16 km na północ od jeziora Tahoe (północna Kalifornia).
Grupa 15 narciarzy, w tym czterech przewodników, została porwana przez lawinę podczas jazdy poza trasami. Organizacja Blackbird Mountain Guides poinformowała, że grupa wracała z trzydniowej wyprawy.
Dotychczas udało się uratować sześciu narciarzy, którzy odnieśli obrażenia o różnym stopniu ciężkości. Dwie osoby zostały zabrane do szpitala.
Ocaleni czekali na pomoc w prowizorycznym schronieniu, zbudowanym częściowo z plandek, i komunikowali się z ratownikami za pomocą radiolatarni i wiadomości tekstowych.
Dziewięć osób uznaje się za zaginione. Szukają ich zespoły ratownicze m.in. z ośrodka narciarskiego Boreal Mountain Ski Resort i ośrodka Tahoe Donner's Alder Creek Adventure Center. Biuro gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma poinformowało na platformie X, że władze stanowe "koordynują akcję poszukiwawczo-ratunkową" we współpracy z lokalnymi zespołami.


