Po tym, jak Stany Zjednoczone odcięły Kubę od dostaw wenezuelskiej ropy naftowej, wyspa pogrąża się w coraz większym kryzysie. Braki paliw, przerwy w dostawach prądu i pogarszające się warunki życia mieszkańców zmusiły władze w Hawanie do szukania pomocy za granicą. Czy jednak Rosja jest dobrym kierunkiem?

Po odcięciu przez Stany Zjednoczone dostaw wenezuelskiej ropy naftowej na Kubę, sytuacja na wyspie, która już wcześniej była bardzo trudna, uległa znacznemu pogorszeniu.

Amerykańskie sankcje i przejęcie kontroli nad sektorem naftowym Wenezueli doprowadziło do poważnego kryzysu paliwowego - na Kubie zaczęło brakować paliw, co przełożyło się na ograniczenia w transporcie, przerwy w dostawach prądu oraz pogorszenie warunków życia mieszkańców.

Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że komunistyczny reżim na Kubie jest bliski upadku właśnie z powodu odcięcia dostaw ropy z Wenezueli. Alternatywnym dostawcą ropy stał się Meksyk, jednak skala tych dostaw jest niewystarczająca, a Meksyk nie zamierza otwarcie konfrontować się z USA.

Kuba gotowa do negocjacji

W obliczu pogłębiającego się kryzysu, kubańskie władze zwróciły się o pomoc do Rosji, która od lat pozostaje w sojuszu z Hawaną. W środę do Moskwy przyleciał kubański minister spraw zagranicznych, który spotkał się m.in. z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem i wiceprzewodniczącym Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrijem Miedwiediewem.

Szef rosyjskiej dyplomacji na początku spotkania z Bruno Rodriguezem przypomniał, że Rosja już wcześniej apelowała do Stanów Zjednoczonych o powstrzymanie się od wprowadzenia pełnej blokady morskiej wobec Kuby.

Ławrow, nazywając Kubę "braterskim narodem", podkreślił, że zamiast eskalacji, należy postawić na negocjacje. Wraz z większością członków społeczności międzynarodowej wzywamy Stany Zjednoczone do okazania zdrowego rozsądku i odpowiedzialności oraz do powstrzymania się od planów blokady morskiej Wyspy Wolności - powiedział, cytowany przez Reutersa.

Rosyjski minister spraw zagranicznych podkreślił, że wszelkie różnice między Waszyngtonem a Hawaną powinny być rozwiązywane poprzez "dialog oparty na wzajemnym szacunku". Dodał, że Kuba jest gotowa do "uczciwych negocjacji".

Odrzucenie oskarżeń i wsparcie dla Kuby

Szef rosyjskiej dyplomacji jednocześnie stanowczo odrzucił oskarżenia wobec Rosji i Kuby oraz ich współpracy, które - jak podkreślił - rzekomo mają zagrażać interesom Stanów Zjednoczonych lub innych państw.

Rosja deklaruje, że robi wszystko, by pomóc Kubie przetrwać amerykańskie próby odcięcia wyspy od dostaw ropy, choć nie ujawnia szczegółów tej pomocy. Ambasador Rosji na Kubie zasugerował w tym miesiącu, że Moskwa prawdopodobnie będzie kontynuować dostawy surowca.

Podobne informacje kilka dni temu przekazał rosyjski dziennik "Izwiestija", który podał, że Rosjanie znaleźli sposób na dostarczenie Kubie ropy naftowej - ma ona popłynąć tankowcami w ramach pomocy humanitarnej.

Choć Rosja zapewnia Kubę o wsparciu, pytanie, czy Hawana rzeczywiście będzie mogła na takie liczyć. Moskwa w ostatnim czasie nie wchodzi Ameryce w paradę, a w ostatnich latach kilkukrotnie wykazywała się bezsilnością wobec problemów swoich sojuszników. Warto chociażby wspomnieć o obaleniu syryjskiego przywódcy Baszszara al-Asada, izraelsko-amerykańskim ataku na Izrael czy pojmaniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.