Na nowym odcinku Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej między Żukowem a węzłem Gdańsk Południe pojawiły się wybrzuszenia i pofałdowania nawierzchni. W dwóch miejscach wprowadzono awaryjne zamknięcia pasów. "Czekamy na plan naprawczy i ustalenie, dlaczego doszło do tych uszkodzeń. My oczywiście też przeprowadzimy badania w swoim zakresie" - mówi RMF FM Mateusz Brożyna z gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- Więcej informacji z Twojego regionu znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco!
Pojawiły się małe wybrzuszenia i pofałdowania nawierzchni. Oczywiście zabezpieczyliśmy te miejsca przed tym, żeby po prostu te uszkodzenia się nie pogłębiały - wyjaśnia Mateusz Brożyna. Jak mówi, inspekcja mostowców oraz sygnały od kierowców pozwoliły szybko zidentyfikować problem.
Uszkodzenia pojawiły się w dwóch miejscach: przed dojazdem do węzła Żukowo na prawym pasie w kierunku Gdyni oraz przy dylatacjach na estakadzie przez rzekę Radunię w pobliżu MOP Widlino, gdzie uszkodzeniu uległ lewy pas również w kierunku Gdyni.
W obu lokalizacjach konieczne było awaryjne zamknięcie pasów na długości około 200 metrów, aby zabezpieczyć je przed dalszym niszczeniem.
Ze względu na zimową aurę, silne mrozy i mocno zasoloną drogę, nie ma możliwości przeprowadzenia docelowych napraw. Prace ograniczają się do doraźnego zabezpieczenia nawierzchni.
Na pewno prace docelowe zostaną przeprowadzone dopiero przy sprzyjających warunkach pogodowych i dodatnich temperaturach, więc pewnie będą to okolice wiosny - zapowiada rzecznik. Jeżeli chodzi o naprawy, wszystko jest wykonywane w ramach gwarancji, ponieważ ta inwestycja nadal jest objęta okresem gwarancyjnym - podkreśla Brożyna.
Trwa oczekiwanie na plan naprawczy od wykonawcy. GDDKiA zapowiada własne badania przyczyn uszkodzeń.
Blisko 16-kilometrowy fragment drogi ekspresowej S7, odcinek Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej między Żukowem a węzłem Gdańsk Południe, został udostępniony do ruchu tuż przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia.
Cała OMT liczy 32 kilometry i jest już w pełni przejezdna aż do węzła Chwaszczyno oraz połączenia z trasą kaszubską S6. Budowa tej trasy trwała ponad trzy lata i kosztowała blisko 3 miliardy złotych.


