Na nowym odcinku Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej między Żukowem a węzłem Gdańsk Południe pojawiły się wybrzuszenia i pofałdowania nawierzchni. W dwóch miejscach wprowadzono awaryjne zamknięcia pasów. "Czekamy na plan naprawczy i ustalenie, dlaczego doszło do tych uszkodzeń. My oczywiście też przeprowadzimy badania w swoim zakresie" - mówi RMF FM Mateusz Brożyna z gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Pojawiły się małe wybrzuszenia i pofałdowania nawierzchni. Oczywiście zabezpieczyliśmy te miejsca przed tym, żeby po prostu te uszkodzenia się nie pogłębiały - wyjaśnia Mateusz Brożyna. Jak mówi, inspekcja mostowców oraz sygnały od kierowców pozwoliły szybko zidentyfikować problem.

Uszkodzenia pojawiły się w dwóch miejscach: przed dojazdem do węzła Żukowo na prawym pasie w kierunku Gdyni oraz przy dylatacjach na estakadzie przez rzekę Radunię w pobliżu MOP Widlino, gdzie uszkodzeniu uległ lewy pas również w kierunku Gdyni.

W obu lokalizacjach konieczne było awaryjne zamknięcie pasów na długości około 200 metrów, aby zabezpieczyć je przed dalszym niszczeniem.

Trudne warunki pogodowe utrudniają naprawy

Ze względu na zimową aurę, silne mrozy i mocno zasoloną drogę, nie ma możliwości przeprowadzenia docelowych napraw. Prace ograniczają się do doraźnego zabezpieczenia nawierzchni.

Na pewno prace docelowe zostaną przeprowadzone dopiero przy sprzyjających warunkach pogodowych i dodatnich temperaturach, więc pewnie będą to okolice wiosny - zapowiada rzecznik. Jeżeli chodzi o naprawy, wszystko jest wykonywane w ramach gwarancji, ponieważ ta inwestycja nadal jest objęta okresem gwarancyjnym - podkreśla Brożyna.

Trwa oczekiwanie na plan naprawczy od wykonawcy. GDDKiA zapowiada własne badania przyczyn uszkodzeń.

Nowa trasa oddana do użytku tuż przed świętami

Blisko 16-kilometrowy fragment drogi ekspresowej S7, odcinek Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej między Żukowem a węzłem Gdańsk Południe, został udostępniony do ruchu tuż przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia.

Cała OMT liczy 32 kilometry i jest już w pełni przejezdna aż do węzła Chwaszczyno oraz połączenia z trasą kaszubską S6. Budowa tej trasy trwała ponad trzy lata i kosztowała blisko 3 miliardy złotych.