Order Virtuti Militari wystawiony na sprzedaż na jednym z ukraińskich portali internetowych może być wtórnikiem lub falsyfikatem - przekazał dr Rafał Kościański, rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi o order, którego numer sugerował, że odznaczono nim kpt. Juliusza Romana Heinzla, oficera zamordowanego przez NKWD wiosną 1940 roku. Rodzina ofiary zapewnia, że posiada oryginał orderu.
- Na jednym z ukraińskich portali internetowych pojawiła się oferta sprzedaży Orderu Wojennego Virtuti Militari.
- Z numeru rzeczonego orderu wynikało, że odznaczony to kpt. Juliusz Roman Heinzel, oficer zamordowany przez NKWD wiosną 1940 roku.
- Oferta wywołała stanowczą reakcję IPN. Działania podjęła także polska ambasada w Kijowie.
- W środę rodzina ofiary zapewniła, że posiada oryginał orderu. Egzemplarz z oferty może być zatem wtórnikiem lub falsyfikatem.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Instytut Pamięci Narodowej poinformował w środę, że oryginał wystawionego na ukraińskim portalu internetowym Orderu Virtuti Militari ofiary zbrodni katyńskiej znajduje się w rękach rodziny. Rzecznik IPN dr Rafał Kościański przekazał, że w środę zapewnił o tym przedstawiciel krewnych kpt. Heinzla.
"Zatem oferowany egzemplarz może być wtórnikiem lub falsyfikatem, stanowiącym próbę oszustwa. Pamięć o ofiarach nie może być przedmiotem handlu, nawet jeśli dotyczy to kopii lub falsyfikatów" - podkreślił dr Kościański.
Przekazał, że zostanie o tym poinformowany rzecznik polskiego MSZ. Odpowiednie władze w Polsce otrzymają również dane o osobie wystawiającej obiekt na sprzedaż.
Sprawa miała swój początek, gdy na jednym z ukraińskich portali internetowych pojawiła się oferta sprzedaży Orderu Wojennego Virtuti Militari. Jego numer sugerował, że odznaczony to kpt. Juliusz Roman Heinzel, oficer zamordowany przez NKWD wiosną 1940 r. - poinformował we wtorek Instytut Pamięci Narodowej.
Polska ambasada w Kijowie podjęła działania w związku z tą sprawą, o czym poinformował w środę jej szef Piotr Łukasiewicz.
"Placówka pozostaje w stałym kontakcie z ukraińskimi służbami oraz właściwymi instytucjami i prowadzi działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności tej sprawy oraz zabezpieczenie odznaczenia" - napisał na portalu X Łukasiewicz.


