Amnesty International oraz Human Rights First zaapelowały w środę do polskich władz o zaprzestanie współpracy z USA przy deportacjach obywateli Ukrainy przez Polskę do ich ojczyzny. Organizacje podkreślają, że amerykańskie służby imigracyjne ICE przeprowadziły już co najmniej dwa takie loty - w listopadzie 2025 roku oraz w marcu bieżącego roku - podczas których do Ukrainy deportowano ponad 50 osób.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zdaniem organizacji broniących praw człowieka, przymusowe odsyłanie Ukraińców do kraju ogarniętego wojną stanowi naruszenie prawa międzynarodowego. "Przymusowe przenoszenie Ukraińców do strefy aktywnych działań wojennych, gdzie rakiety uderzają w całym kraju, jest szokiem dla sumienia" - podkreśliła Uzra Zeya, szefowa Human Rights First. Dodała, że Polska, która przyjęła wielu uchodźców z Ukrainy, powinna odmówić udziału w takich operacjach.
Organizacje informują, że 17 kwietnia zwróciły się do polskich władz z pytaniami dotyczącymi tych lotów, jednak nie otrzymały odpowiedzi. Według Amnesty i Human Rights First deportacje odbywały się z miasta Phoenix w Arizonie oraz z lotniska Rzeszów-Jasionka.
Polska nie ma umowy ani porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie deportacji. To jest wewnętrzna sprawa między dwoma krajami: Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi - powiedziała agencji Reutera rzeczniczka polskiego MSWiA Karolina Gałecka.
Jak dodała, Polska była tylko przystankiem tranzytowym i nie miała bezpośredniego udziału w deportacjach, a polska straż graniczna realizowała jedynie procedury dopuszczania do lotu. Ukraiński obywatel, który ma być deportowany ze Stanów Zjednoczonych do Ukrainy, może nie mieć prawa wjazdu do Polski. Tutaj dokonujemy prostego sprawdzenia (tej kwestii - red.) w ramach naszych ustawowych kompetencji - wyjaśniła.
Wiceprezes lotniska Rzeszów-Jasionka Bartosz Górski odmówił komentarza w sprawie. Z kolei dyrektorka polskiego oddziału Amnesty International Anna Błaszczak-Banasiak apeluje, by polskie władze zbadały te przypadki, ustaliły, gdzie przebywają deportowani i upewniły się, że nie grozi im prześladowanie oraz są traktowani z godnością.


