Niemieckie media nie szczędzą kanclerz Angeli Merkel pochwał za "serdeczną, lecz twardą", nie unikającą niewygodnych tematów postawę podczas wczorajszego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Rosyjskie media piszą z kolei o „przyjaciółce Angeli”.

Chapeau bas, pani kanclerz! Nie mogła Pani lepiej rozpocząć swej działalności - niedawno w Waszyngtonie, a teraz w Moskwie - powiedział w wczoraj wieczorem Thomas Roth w komentarzu nadanym w pierwszym programie niemieckiej telewizji publicznej ARD.

"Berliner Zeitung" podkreślił natomist, że Merkel, podobnie jak Schroeder, doskonale zdaje sobie sprawę z gospodarczego i politycznego znaczenia Rosji. Spotykając się z przedstawicielami organizacji społecznych, szefowa niemieckiego rządu pokazała jednak, że nie zamierza "trzymać języka za zębami".

"Sueddeutsche Zeitung" ostrzega jednak Merkel przed doradcami z kręgów niemieckiej gospodarki, którzy starają się wmówić jej, że dobre interesy z Rosją można robić tylko za cenę serwilizmu wobec Kremla. Niemcy mogą bronić w Rosji w sposób jak najbardziej partnerski swoich interesów, nie sprzedając jednak swej demokratycznej duszy. Chodzi o to, by zachować właściwe proporcje - argumentował komentator.

Czy zmiana na stanowisku kanclerza Niemiec może oznaczać pogorszenie stosunków między Rosją a Niemcami? Epoka Schroedera była okresem niemal nieprzerwanego zbliżenia i zacieśniania współpracy, nie mówiąc już o osobistej przyjaźni dwóch polityków. czytaj więcej

Pozytywnych komentarzy nie brakuje także w rosyjskiej prasie. Tamtejsze gazety piszą nawet „o przyjaciółce Angeli”, podobnie jak wcześniej pisały o „przyjacielu Gerhardzie”. A wszystko dlatego, że krytyka ze strony Angeli Merkel była znacznie łagodniejsza niż się spodziewano.

Merkel sama mówiła o kontynuacji polityki Schroedera, chociaż nikt jej za język nie ciągnął - pisze „Kommersant”. Nawet jeśli poruszała tematy drażliwe, jak organizacje praw człowieka czy Czeczenia, to robiła to w sposób oględny i znacznie mniej ostry, niż tego od niej oczekiwano – dodaje gazeta.

„Wiedomosti” zauważają z kolei, że poprzedni kanclerz Gerhard Schroeder też zaczynał od krytyki działań Moskwy, ale pod naciskiem niemieckiego biznesu był zmuszony zacieśniać więzy przyjaźni. Nic dziwnego, że Merkel bardzo pozytywnie wypowiadała się wczoraj o Gazociągu Bałtyckim.