"Drodzy przyjaciele, drodzy amerykańcy patrioci (…), przywożę wam pozdrowienia z Polski, kraju, który rozumie, ile kosztuje wolność (...). Polska i Stany Zjednoczone to dwa narody, które łączy chrześcijańska cywilizacja. Dzisiaj ta cywilizacja jest zagrożona (…). Jesteśmy zbudowani wokół tej samej idei: że rząd powinien służyć ludziom, a nie rządzić nimi. Że wolność musi być chroniona, a nie zarządzana, że tradycja jest istotna" - mówił dalej. Nawiązał również stanowczo do polityki Rosji, ale też Unii Europejskiej. Powiedział także, że Donald Trump jest "prawdziwym przyjacielem Polski i prawdziwym wojownikiem".

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

CPAC, czyli coroczna konferencja z udziałem prawicowych działaczy i polityków, przede wszystkim amerykańskich, ale nie tylko, rozpoczęła się 25 marca. W tym roku wydarzenie zrzeszające środowiska konserwatywne odbywa się w Dallas w Teksasie w Stanach Zjednoczonych. Swoje wystąpienie miał już były premier Mateusz Morawiecki. W piątek, 27 marca, poleciał tam Karol Nawrocki. Przemówienie prezydenta dotyczące relacji polsko-amerykańskich rozpoczęło się przed 22 czasu polskiego.

Karol Nawrocki na konferencji konserwatystów CPAC w Dallas

Karol Nawrocki nawiązał najpierw do tego, że Stany Zjednoczone za kilka miesięcy będą świętować 250-lecie swojej niepodległości. Powiedział, że Ameryka nie była w walce o wolność osamotniona, wspominając m.in. o Tadeuszu Kościuszce i Kazimierzu Pułaskim. Podkreślił, że Polska i Stany Zjednoczone to dwa narody, "które łączy chrześcijańska cywilizacja", a ona jest dziś "zagrożona". Kolejno przeszedł do wątku Rosji. 

"Rosja nie broni konserwatyzmu"

W Europie mamy do czynienia z agresywną Rosją. Reżimem, który atakuje swoich sąsiadów, który niszczy miasta, który uważa, że władza daje im prawo do dominacji nad innymi (...). Rosja nie broni konserwatyzmu, Rosja reprezentuje korupcję i przemoc - podkreśłił Karol Nawrocki. 

Powiedział, że "sojusze nie są budowane tylko w salach bankietowych, ale na polu walki", wspominając polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i w Afganistanie. Czasami to partnerstwo jest spisywane w najsilniejszych możliwych słowach i przez krew - powiedział, prosząc o chwilę ciszy, by uczcić pamięć bohaterów, którzy dokonali "ostatecznego poświęcenia". 

Prezydent o UE. "Projekty ideologiczne, które odciągają nas od wartości"

Prezydent przeszedł do kolejnego wątku. Od 20 lat jesteśmy częścią Unii (Europejskiej - przyp. red.), a teraz potrzebuje ona szybkich napraw. Widzimy politykę, która (…) ryzykuje osłabienie podstaw naszej siły. Widzimy biurokratów, którzy podejmują decyzje przeczące zdrowemu rozsądkowi. Które zamiast wzmacniać Europę, osłabiają ją - powiedział.

Mówię o polityce energetycznej, która idzie zbyt szybko, nie zważając, na bezpieczeństwo gospodarcze i energetyczne. O polityce migracyjnej, która nie jest w stanie chronić granic ani spójności społecznej. To są projekty ideologiczne, które odciągają nas od wartości, które stanowią podstawę cywilizacji chrześcijańskiej, zamiast ją wzmacniać. Wierzę, że Europa i Ameryka są wtedy najsilniejsze, gdy szanują swoje narody - mówił.

Prezydent o rozwoju i inwestycjach Polski

Wyzwania, z którymi mamy do czynienia, biorą się nie tylko z zewnątrz. Biorą się także z wewnątrz, od naszych własnych społeczeństw. Polska dokonała właściwej decyzji, dołączając do Unii Europejskiej, i chcemy być częścią Unii. Wierzę, że większość moich rodaków podziela ten pogląd - że Polska ma głos i prawo do mówienia głośno - powiedział Karol Nawrocki.

Podkreślił, że Polska jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się krajów w Europie. Nasz PKB osiągnął ponad bilion dolarów, pomyślcie o tym. W ciągu zaledwie jednego pokolenia przeszliśmy od komunizmu do dobrobytu (...), od zależności do siły. 5 proc. naszego PKB przeznaczamy na obronność. Inwestujemy miliardy dolarów w amerykańskie technologie wojskowe, w tym F-35, które produkowane są tutaj, w Teksasie - mówił. 

"Przyjmiemy tysiące amerykańskich żołnierzy na koszt polskiego podatnika"

Przyjmiemy tysiące amerykańskich żołnierzy, ponieważ wierzymy w realne sojusze, nie te symboliczne. Przyjmiemy amerykańskich żołnierzy na koszt polskiego podatnika, ponieważ rozumiemy, co oznacza solidarność, czym jest dzielenie się obciążeniami. Nie mówimy tylko o sojuszu, płacimy za niego, wspieramy go, wzmacniamy go - podsumował.

Dodał, że "gdy amerykańscy żołnierze chodzą po ulicach polskich miast, nie są obcy, a są mile widziani i szanowani". Po raz pierwszy w historii Polacy cieszą się, że zagraniczne wojska stacjonują w ich kraju - powiedział. Na końcu pochwalił prezydenta Trumpa, mówiąc: "Wasz prezydent jest prawdziwym przyjacielem Polski. Jest również prawdziwym wojownikiem". Niech Bóg błogosławi Polskę, niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki, niech Bóg błogosławi sojusz między naszymi krajami - zakończył.