Najniższy na świecie współczynnik dzietności jest w Korei Południowej. Choć nadal mówi się, że długotrwały kryzys demograficzny może tam grozić "szokiem gospodarczym", właśnie opublikowano nowe dane rządowe, z któych wynika, że współczynnik wzrósł drugi rok z rzędu, osiągając poziom 0,80 w 2025 r. z 0,75 rok wcześniej. Populacja kraju jednak wciąż się kurczy.
- Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
W 2025 roku urodziło się w Korei Płd. 254,5 tys. dzieci - o 6,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Jest to największy procentowy wzrost od 15 lat. Poprawa jest szybsza niż zakładały rządowe prognozy. Mimo to poziom urodzeń jest wciąż znacznie niższy niż 2,1, zapewniający społeczeństwu zastępowalność pokoleń.
Wzrostowi urodzeń towarzyszy wzrost liczby zawieranych małżeństw o 8,1 proc. Liczba małżeństw rosła nieprzerwanie, ponieważ śluby brały pary, które odkładały je w czasie z powodu pandemii COVID-19 - wyjaśniła Park Hjun Dzung, urzędniczka ministerstwa ds. danych i statystyk.
Jak podkreśliła, jest to "najważniejszy czynnik" wpływający na pozytywne zmiany demograficzne, zwracając uwagę, że zmienia się też postawa społeczeństwa wobec posiadania dzieci.
Mimo poprawy populacja Korei Płd. kurczy się szósty rok z rzędu. W 2025 roku odnotowano 363,4 tys. zgonów, co przy 254,5 tys. urodzeń oznacza naturalny spadek liczby ludności o blisko 110 tys. Długotrwały kryzys demograficzny grozi szokiem gospodarczym z powodu starzejącego się społeczeństwa i malejącej siły roboczej.
Rząd prezydenta Li Dze Mjunga zapowiedział przedstawienie pięcioletniego planu polityki demograficznej. Władze przewidują, że współczynnik dzietności może wrócić do poziomu 1,0 dopiero w 2031 r.



