W Iranie narasta niepokój społeczny. Fala protestów, która rozpoczęła się od niezadowolenia sklepikarzy z Wielkiego Bazaru w Teheranie, rozszerza się na kolejne miasta i środowiska. Sytuacja jest napięta, a eksperci ostrzegają: destabilizacja Iranu leży w interesie zarówno Izraela, jak i Stanów Zjednoczonych. Czy jednak kraj ten stoi na progu rewolucji, czy też twardy aparat władzy znów zdusi bunt w zarodku? O przyszłości Iranu i możliwych scenariuszach rozmawialiśmy w internetowym Radiu RMF24 z ekspertem ds. Bliskiego Wschodu, Marcinem Krzyżanowskim.

Protesty w Iranie rozpoczęli sklepikarze z Wielkiego Bazaru w Teheranie, którzy w ten sposób zareagowali na gwałtowny spadek kursu waluty. Grupa ta jest uważana za znaczącą siłę polityczną, która na ogół popiera irańską teokrację. Do protestów dołączyli również stołeczni studenci z co najmniej 10 uczelni. Jak podaje portal Iran International, "w kilku miastach siły bezpieczeństwa użyły broni palnej". Na ten moment zginęło co najmniej siedem osób. 

Czy w Iranie dojdzie do rewolucji?

Pytanie o możliwość rewolucyjnego przesilenia w Iranie powraca jak bumerang. W rozmowie z Bogdanem Zalewskim na antenie Radia RMF24 Marcin Krzyżanowski z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego ocenia, że choć obecna fala protestów stanowi poważne wyzwanie dla stabilności kraju, to na razie nie zagraża fundamentom islamskiej republiki.

Trwające obecnie protesty, jakkolwiek stanowią pewne zagrożenie dla stabilności państwa w dłuższej perspektywie, to na dzisiaj nie są czymś, co byłoby w stanie zachwiać podstawami Republiki Islamskiej - powiedział Marcin Krzyżanowski. 

Bogdan Zalewski zapytał, jak musiałyby wyglądać najbliższe dni i godziny w Iranie, aby do tego przewrotu doszło. Według eksperta w sprawach Bliskiego Wschodu kluczem do rewolucji jest powstanie zorganizowanej opozycji politycznej, zdolnej sformułować program będący realną alternatywą dla republiki. 

Według specjalisty to właśnie brak alternatywy politycznej jest powodem, dla którego wcześniejsze protesty irańskie nie doprowadziły do realnych zmian.  

Inwigilacja rządu

Jak stwierdził Krzyżanowski, władze Iranu aktywnie uniemożliwiają powstawanie grup opozycyjnych. Głównie za pomocą kontroli i inwigilacji. 

Za każdym razem, gdy pojawia się jakaś osoba albo grupa osób powoli wyrastająca na swoistego trybuna ludowego, to w takiej sytuacji władze podejmują bardzo aktywne działania neutralizujące, począwszy od upomnienia, poprzez tymczasowe aresztowania, aż do wyroków skazujących, nawet wyroków śmierci - skomentował gość Radia RMF24. 

Według Krzyżanowskiego destabilizacją sytuacji wewnętrznej w Iranie są zainteresowane jednocześnie Stany Zjednoczone, jak i Izrael. Gość podkreśla, że państwu izraelskiemu zależy na podtrzymywaniu strajków w Iranie, ale wpływy amerykańskie i izraelskie nie są jedyna przyczyną obecnej sytuacji w Iranie. 

Protesty nie wybuchły wyłącznie dlatego, że Amerykanie i Izraelczycy w jakiś sposób manipulują irańskim społeczeństwem, ale wybuchły na tle realnych problemów gospodarczych - podsumował gość Bogdana Zalewskiego. 

Donald Trump na platformie "Truth Social" zapowiedział, że USA przyjdzie z "odsieczą irańskim demonstrantom", jeżeli władze w Teheranie będą strzelać i brutalnie zabijać protestujących uczestników pokojowych manifestacji.  

Ten komunikat traktowałbym wyłącznie w kategoriach PR-u - sprostował Marcin Krzyżanowski. 

Jak zauważył specjalista, media amerykańskie i izraelskie specjalizują się w wyolbrzymianiu sytuacji panujących w Republice Islamskiej. Według niego nie należy spodziewać się żadnej wewnętrznej rewolty skoordynowanej ani ze strony Stanów, ani Izraela. 

Kryzys wodny w Iranie

Marcin Krzyżanowski podkreślił, że Republika Islamska cieszy się na tyle dużym poparciem społecznym i ma na tyle rozbudowany i sprawny aparat represjiże łatwo radzi sobie z masowymi protestami i narastającą kontrolą społeczną. 

Nie radzi sobie natomiast z drastycznie postępującym brakiem wody. Według specjalisty niedobory spowodowane są nie tylko klimatem, ale również dynamicznie rozwijającym się przemysłem, który zużywa wodę w masowych ilościach. 

Z perspektywy kilku lat nałożenie się tych problemów społecznych, ekonomicznych i klimatycznych może spowodować kolaps polityczny - podsumował gość na antenie Radia RMF24. 

Opracowała Julia Rut 

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.