Kilka osób zginęło w trakcie protestów w Iranie - poinformowała w czwartek agencja AFP, powołując się na lokalne media. Demonstracje rozprzestrzeniły się poza największe miasta. Wśród skandowanych przez protestujących haseł pojawiły się okrzyki wymierzone w rządzącą od 1979 roku teokrację oraz wyrażające poparcie dla obalonej przez islamską rewolucję dynastii Pahlawi.
- Protesty w Iranie rozprzestrzeniają się na cały kraj. Zginęło już kilka osób, a wielu zostało rannych podczas starć z policją.
- W mieście Kom skandowano hasła przeciwko teokratycznemu rządowi.
- Władze reagują na demonstracje próbą ograniczenia zgromadzeń - zamykają m.in. kampusy.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Pół-oficjalna agencja informacyjna Fars podała, że trzech protestujących zginęło, a 17 zostało rannych podczas ataku na posterunek policji w zachodniej prowincji Lorestan. Manifestanci wtargnęli do komendy policji. Doszło do starć, kilka radiowozów zostało podpalonych.
Wcześniej o ofiarach śmiertelnych, które miały zginąć w innych miejscach informowała zarówno agencja Fars, jak i organizacja praw człowieka Hengaw. Reuters nie był w stanie natychmiast zweryfikować tych doniesień.
Telewizja państwowa poinformowała o aresztowaniu siedmiu osób, w tym pięciu, które określiła jako monarchistów, i dwóch innych - wedle jej twierdzeń - powiązanych z grupami działającymi w Europie. W czwartek wieczorem agencja Tasnim poinformowała o zatrzymaniu w Teheranie trzydziestu osób, którym zarzucono "zakłócanie porządku publicznego".


