Białoruskie służby bezpieczeństwa przeprowadziły największą w tym roku akcję wymierzoną w sektor prywatny. W czwartek w Mińsku zatrzymano 52 pracowników renomowanego biura architektonicznego „Zrobim”. Wśród zatrzymanych znalazł się założyciel firmy, Andrej Makouski. Powodem miała być m.in. „nielojalność” wobec władz.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Centrum Praw Człowieka Wiasna poinformowało, że zatrzymanym, w tym założycielowi firmy Andrejowi Makouskiemu postawiono m.in. zarzut "nielojalności". Zatrzymań dokonali funkcjonariusze Departamentu Śledztw Finansowych - podało radio Swaboda.

Wiasna przekazała, powołując się na jedną z zatrzymanych osób, że większość pracowników firmy zwolniono. W areszcie pozostaje natomiast m.in. Makouski. Organizacja przypomniała, że współzałożyciel biura "Zrobim" Alaksiej Karablou przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Radio Swaboda podkreśliło, że białoruskie władze oficjalnie nie podały powodów zainteresowania służb jedną z najsłynniejszych i najbardziej znanych pracowni architektonicznych.

Możliwe powody represji

Według Wiasny przyczyną represji było to, że w czwartek Makouski poinformował w serwisie społecznościowym Threads, iż władze żądają, by "Zrobim", choć jest prywatną firmą, zatrudnił na etat "ideologa".

Ekspert Wiasny Paweł Sapiełka powiedział agencji AP, że w ostatnich tygodniach "sytuacja na Białorusi, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka, ponownie się pogarsza". Podkreślił, że służby zmieniły sposób postępowania wobec opozycji. "To nowa praktyka władz: najpierw aresztowanie ludzi, włamanie się do ich telefonów i komputerów, a dopiero potem postawienie zarzutów" - wyjaśnił.

Sapiełka zaznaczył, że coraz częściej w takich sytuacjach zatrzymanych oskarża się o "ekstremizm", co grozi karą do 10 lat pozbawienia wolności. Do postawienia takiego zarzutu wystarczy zaś "kontakt z grupami lub osobami, które władze uznają za ekstremistyczne". Niedawno władze "uznały za ekstremistyczne 22 internetowe grupy dyskusyjne, z których korzystali krewni więźniów".

Ponad 900 więźniów politycznych

Według "Wiasny" obecnie 913 osób skazanych na karę pozbawienia wolności to więźniowie polityczni. AP przypomniała, że od powrotu Donalda Trumpa na urząd prezydenta USA w styczniu 2025 r. białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka uwolnił setki więźniów, w tym laureata Pokojowej Nagrody Nobla Alesia Bialackiego oraz znanych dysydentów: Maryję Kalesnikawą, Wiktara Babarykę i Siarhieja Cichanouskiego.

W marcu Łukaszenka nakazał uwolnienie 250 więźniów politycznych w ramach porozumienia z Waszyngtonem, w ramach którego USA zniosły część sankcji nałożonych na Białoruś. Była to największa liczba uwolnionych naraz więźniów politycznych w kraju.