Jeszcze nie tak dawno temu był to jeden z najważniejszych szlaków komunikacyjnych w Niemczech. Dziś fragment autostrady A4 między Kolonią a Akwizgranem przypomina raczej opuszczony plan filmowy niż nowoczesną trasę szybkiego ruchu. Co sprawiło, że droga, którą codziennie pokonywały tysiące kierowców, zarasta dziś trawą, a jej barierki pokrywa rdza?

Kluczowym powodem zamknięcia fragmentu A4 była rozbudowa jednej z największych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego w Europie - Hambach. Już w latach 90. XX wieku pojawiły się pierwsze plany powiększenia wyrobiska, które wymagało przesunięcia autostrady.

Ostatecznie, po latach przygotowań, w 2014 roku kilkunastokilometrowy odcinek A4 został zamknięty dla ruchu. Nowa trasa powstała około 1,7 km na południe od pierwotnego przebiegu, oferując kierowcom aż sześć pasów ruchu na odcinku 17,6 km - to znacząca poprawa względem wcześniejszych czterech pasów.

Inwestycja na miarę XXI wieku

Realizacja nowego odcinka autostrady to koszt rzędu 180-190 milionów euro. Część środków wyłożyła firma energetyczna RWE, odpowiedzialna za rozbudowę kopalni, natomiast za poszerzenie trasy odpowiadał rząd federalny. Nowa A4 to nie tylko więcej pasów, ale także nowoczesne rozwiązania inżynieryjne i lepsza przepustowość.

Jednak stara autostrada nie zniknęła całkowicie z krajobrazu. Wciąż można tam znaleźć fragmenty asfaltu, opuszczone węzły, zjazdy i bariery energochłonne. W miejscu, gdzie droga przecina teren kopalni, asfalt został usunięty, a trasa kończy się urwiskiem - niemal jak w filmie akcji.

Opuszczona infrastruktura i nowe życie

Dostęp do dawnej A4 jest możliwy jedynie przez polne drogi. Niemieckie media podkreślają, że nie ma tam już zbyt wiele do oglądania - chyba, że ktoś jest miłośnikiem postindustrialnych krajobrazów. Asfalt popękał, pojawiły się wybrzuszenia spowodowane przez korzenie drzew, a metalowe bariery porasta gęsty bluszcz.

Jednak w 2017 roku dawna autostrada zyskała zupełnie nowe zastosowanie. W okolicach gminy Niederzier zamontowano na niej aż trzy tysiące modułów fotowoltaicznych. "Słoneczna autostrada" - jak nazwali ją lokalni dziennikarze - dostarcza dziś energię elektryczną do 210 gospodarstw domowych, a z wyprodukowanego prądu korzysta również pobliska kopalnia.

Plany na przyszłość

Zmiany związane z rozbudową kopalni Hambach nie dotknęły tylko autostrady. Wiele okolicznych miejscowości musiało zostać wysiedlonych. Najbardziej znanym przykładem jest miejscowość Manheim, położona tuż przy starej trasie A4. Przez wiele lat mieszkańcy stopniowo opuszczali swoje domy, by przenieść się do nowo wybudowanej miejscowości Manheim-Neu, oddalonej o kilka kilometrów. Jeszcze jesienią 2021 roku w starej wsi mieszkało około 30 osób, a ostatnie przesiedlenia zakończono w 2022 roku. Dziś w tamtym miejscu wciąż stoją domy, ale cała okolica jest praktycznie opuszczona.

Przyszłość tego terenu zapowiada się jednak niezwykle ciekawie. Po zakończeniu wydobycia węgla w Hambach planowane jest utworzenie na terenach pokopalnianych ogromnego zbiornika wodnego. Jeśli wszystkie sąsiadujące wyrobiska zostaną zalane, powstanie tam drugie co do wielkości jezioro w Niemczech, ustępujące jedynie słynnemu Jezioru Bodeńskiemu.