Napad na skarbiec Sparkasse w Gelsenkirchen w Niemczech przejdzie do historii niemieckiej kryminalistyki. Złodzieje przedostali się do skarbca w czasie świąt Bożego Narodzenia lub w następujący po nim weekend, wywiercając ogromną dziurę w ścianie. Następnie wyłamali tysiące skrytek depozytowych i wynieśli minimum 30 milionów euro. Śledztwo trwa, a metody działania przestępców budzą skojarzenia z podkopem pod bankiem w Berlinie sprzed lat. I to właśnie w tej historii pojawiają się polskie wątki.
- Szokujący napad na bank w Gelsenkirchen: skradziono aż 3 200 skrytek, poszkodowanych ponad 2 500 osób!
- Wartość łupu może przekraczać 30 mln euro, a przestępcy działali z dużym profesjonalizmem i specjalistycznym sprzętem.
- Akcja przypomina słynny skok w Berlinie z 2013 roku, gdzie wykryto polskie ślady.
- Policja nadal poszukuje złodziei, analizując nagrania i tropy, także te zagraniczne.
W Gelsenkirchen doszło do jednego z najśmielszych napadów na bank w najnowszej historii Niemiec. Łupem złodziei padła zawartość aż 3 200 skrytek depozytowych, a liczba poszkodowanych przekroczyła 2 500 osób!
Według rzecznika prasowego policji wartość skradzionych przedmiotów może być znacznie wyższa niż początkowo szacowane 30 milionów euro. To sprawia, że napad w Gelsenkirchen porównywany jest do najbardziej spektakularnych rabunków bankowych w historii Republiki Federalnej Niemiec.
Sposób działania przestępców wskazuje na długie przygotowania i użycie specjalistycznego sprzętu. Według ustaleń policji włamywacze najpierw przedostali się do archiwum banku, a następnie - wykorzystując specjalne wiertło - przebili się przez kolejne zabezpieczenia prosto do skarbca. Alarm został aktywowany dopiero w poniedziałkowy poranek, kiedy to system przeciwpożarowy zareagował na naruszenie konstrukcji.
Do włamania doszło prawdopodobnie w okresie świąt Bożego Narodzenia lub w weekend poprzedzający Nowy Rok. Świadkowie relacjonowali, że widzieli kilku zamaskowanych mężczyzn z dużymi torbami opuszczających parking w pobliżu banku. Monitoring zarejestrował czarny samochód, którym przestępcy oddalili się z miejsca zdarzenia.
Zuchwały napad na Sparkasse w Gelsenkirchen przywodzi na myśl podobne, spektakularne wydarzenie z Berlina z 2013 roku. Pisze o tym portal bz.berlin.de. Tam banda złodziei przez wiele miesięcy drążyła tunel o długości 45 metrów z podziemnego parkingu wprost do skarbca Volksbanku. Pożar, który wybuchł w banku, miał zmylić śledczych i utrudnić dochodzenie.
W Berlinie przestępcy opróżnili niemal 300 skrytek, wynosząc łup o wartości 10 milionów euro. Ślady prowadziły m.in. do Polski - w tunelu znaleziono polskie piwo i książkę o gangsterach. Również materiał budowlany użyty przy budowie tunelu prowadzi w kierunku Polski. Tunel złodzieje zabezpieczyli setkami drewnianych belek i ponad 1000 drewnianych kątowników z bukowego drewna parzonego.
Śledztwo trwało latami, sprawców nie wykryto, a w styczniu 2023 roku przestępstwo się przedawniło.
Czy gang z Gelsenkirchen inspirował się berlińskim "skokiem stulecia"? Metody działania mogą wskazywać na powielanie sprawdzonych schematów.
Policja wciąż nie schwytała sprawców napadu na bank w Gelsenkirchen. Funkcjonariusze analizują nagrania z monitoringu, przesłuchują świadków i sprawdzają wszelkie tropy, również te prowadzące poza granice Niemiec.


