W Parlamencie Europejskim trwają prace nad nowymi rozwiązaniami, które mają zachęcić rolników do odejścia od chowu klatkowego. Zespół eurodeputowanych zajmujących się dobrostanem zwierząt chce, by w nowym budżecie UE znalazły się specjalne środki finansowe dla gospodarstw decydujących się na bardziej humanitarne metody hodowli zwierząt.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Zespół eurodeputowanych ds. dobrostanu zwierząt postuluje, by w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) powstał specjalny fundusz wspierający rolników, którzy zdecydują się na przekształcenie swoich hodowli z klatkowych na bezklatkowe. Według szacunków organizacji pozarządowych, w Unii Europejskiej aż 380 milionów zwierząt wciąż trzymanych jest w klatkach.
Do Wspólnej Polityki Rolnej chcemy wprowadzić taką "małą kopertę" pieniędzy, które trafiłby do tych rolników, którzy chcieliby przekształcić swoje hodowle z klatkowych na bezklatkowe - powiedział Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy i jeden z członków zespołu ds. dobrostanu zwierząt w Parlamencie Europejskim. Jak dodał, to dobry moment na podniesienie tego tematu, bo w UE trwają negocjacje w sprawie nowego długoletniego budżetu UE na lata 2028-2034.
Polityk przyznał, że zespół rozpoczął już rozmowy na ten temat nie tylko wśród przedstawicieli PE i organizacji działających na rzecz zwierząt, ale także z komisarzem UE ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt Oliverem Varhelyim.
W PE w Brukseli odbyło się w środę spotkanie na temat finansowania przejścia na hodowlę bezklatkową w UE. W spotkaniu zorganizowanym przez zespół eurodeputowanych oraz organizacje prozwierzęce Eurogroup for Animals i CIWF (Compassion in World Farming) wziął udział Varhelyi. Powiedział on, że Komisja Europejska wkrótce przedstawi swoją strategię na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt, w tym wytyczne dotyczące odejścia od chowu klatkowego. Prace jeszcze trwają - poinformował.
Śmiszek zauważył, że WPR zawiera różnego rodzaje fundusze na wsparcie m.in. młodych rolników i różnych działalności rolnych, więc nic nie powinno stać na przeszkodzie utworzeniu dodatkowego funduszu na dopłaty na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych.
Jest to dobry moment, żeby w PE podnieść kwestię reformy naszego systemu rolnictwa. Ale stoimy na stanowisku, że rolnicy nie potrzebują zakazów i nowych regulacji, tylko zachęt do zmiany sposobu hodowli - powiedział Śmiszek. Jego zdaniem UE dojrzała już "emocjonalnie, moralnie, a także finansowo i gospodarczo" do wprowadzenia na poziomie prawa europejskiego wyższych standardów hodowli zwierząt. Przepisy, które dzisiaj mamy i które ustanawiają minimalne standardy hodowli zwierząt, pochodzą z 1999 r. i są już po prostu przestarzałe - podkreślił.
Europoseł Nowej Lewicy przyznał, że przyczynkiem do wznowienia rozmów na temat zmian w hodowli zwierząt, była europejska inicjatywa obywatelska End of Cage Age (koniec epoki klatkowej), która zebrała 1,4 mln podpisów i pokazała, że spora część Europejczyków jest za odejściem od chowu klatkowego. Komisja Europejska jeszcze w 2021 r. zobowiązała się do zmiany unijnych przepisów, w tym wprowadzenia zakazu chowu klatkowego, ale do dziś nie wywiązała się z tych obietnic. End of Cage Age skierowała więc sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE, gdzie na początku marca odbyło się pierwsze wysłuchanie.
Część państw UE postanowiła działać na własną rękę. I tak Austria zrezygnowała już z chowu klatkowego, a Niemcy zamierzają to zrobić w tym roku. Także w Polsce udało nam się, póki co, wprowadzić zakaz hodowli zwierząt na futra. I zrobiliśmy to w bardzo dobry sposób, bo nie tylko zakazaliśmy tego procederu, ale i przewidzieliśmy odszkodowania i dopłaty dla hodowców za zamknięcie działalności - powiedział Śmiszek.


