Sędzia ujawnił prawdopodobny list pożegnalny Jeffreya Epsteina. Miliarder miał go napisać przed nieudaną próbą samobójczą 23 lipca 2019 roku. Dwa tygodnie po tym wydarzeniu jego ciało znaleziono w celi.
- Sędzia ujawnił prawdopodobny list pożegnalny Jeffreya Epsteina, napisany 23 lipca 2019 roku, przed nieudaną próbą samobójczą.
- List był ukrywany przed opinią publiczną przez prawie siedem lat; o jego istnieniu poinformował "The New York Times".
- Najnowsze fakty z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Jeffrey Epstein został aresztowany w lipcu 2019 r. pod zarzutem handlu ludźmi w celach seksualnych.
Odtajniony teraz list, napisany odręcznie na papierze w linie, pochodzi z 23 lipca 2019 r., gdy miało dojść do nieudanej próby samobójczej Jeffreya Epsteina.
O istnieniu rzekomego listu pożegnalnego po raz pierwszy poinformował "The New York Times". Gazeta pisała, że list był ukrywany przed opinią publiczną przez prawie siedem lat. "The New York Times" zwrócił się do sędziego okręgowego Kennetha Karasa o upublicznienie rzekomego listu i innych dokumentów związanych ze sprawą karną współwięźnia, a Departament Sprawiedliwości nie sprzeciwił się tej jawności.
Według raportu Biura Inspektora Generalnego Departamentu Sprawiedliwości, 23 lipca 2019 r. Epstein został znaleziony "z pomarańczowym ubraniem na szyi" i "śladami tarcia" na szyi. Współwięzień Epsteina powiedział funkcjonariuszom, że Epstein próbował się powiesić.
Notatka jest napisana odręcznie. "Przez miesiąc mnie badali - NIC NIE ZNALEŹLI!!!" - czytamy między innymi.
"To prawdziwa przyjemność móc wybrać czas pożegnania. Czego ode mnie oczekujesz? Rozpłacz się!! NIE MA ZABAWY, NIE WARTO!" - można przeczytać na kartce. Notatka nie została podpisana. Jej autentyczność nie została potwierdzona.
Półprzytomnego Epsteina znalazł jego współwięzień, skazany za cztery zabójstwa były policjant z Nowego Jorku, Nicholas Tartaglione. Zaraz po incydencie Epstein zeznał, że został zaatakowany przez Tartaglione. Później powiedział śledczym, że nie wie, co się stało i nie chce mówić o odniesionych obrażeniach.
Według raportu psychologa, 24 lipca, dzień po rzekomej próbie samobójczej, Epstein oświadczył: "Nie mam zamiaru się zabijać".
Powtórzył to podczas badania następnego dnia. Jestem zbyt zaangażowany w swoją sprawę, żeby z nią walczyć, mam życie i chcę wrócić do normalnego życia - powiedział psychologowi.
Epstein został następnie objęty obserwacją w Metropolitan Correctional Center. W sierpniu 2019 r. popełnił samobójstwo w tym samym więzieniu. Wywołało to liczne spekulacje na temat okoliczności jego śmierci.
Departament Sprawiedliwości w notatce z ubiegłego roku stwierdził, że nie ma dowodów na to, że Epstein został zamordowany. Opublikował 10 godzin nagrań z kamer więziennych, na których widać, że nikt nie wszedł do celi Epsteina w dniu jego śmierci.


