"Jeśli wpłynie taki wniosek do Sejmu, to wówczas podejmę decyzję, jakie podjąć dalsze kroki" - mówi Szymon Hołownia o doniesieniach dotyczących wniosku o uchylenie mu immunitetu. Sprawa ma dotyczyć afery Collegium Humanum i dyplomu, który polityk miał otrzymać bez udziału w zajęciach.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Szymon Hołownia po raz kolejny podkreśla, że nigdy studiów na Collegium Humanum nie ukończył, nie płacił za nie i nigdy też nie brał udziału w jakichkolwiek zajęciach.

Ja naprawdę musiałbym być idiotą, żeby w sytuacji, w której wszędzie i wszystkim mówiłem, że mam wykształcenie średnie, chwaliłem się tym i szczyciłem, nagle robiłbym dyplom, zmieniałby się mój status i legitymowałbym się wykształceniem wyższym. Przecież wszyscy by natychmiast wsiedli na kontrolę tej magisterki - mówi wicemarszałek Sejmu.

Jednocześnie Hołownia zaznacza, że jest to, tu cytat: "Od początku do końca wymyślona sprawa i jeśli ktoś sfałszował jakieś dokumenty, to on w tej sprawie jest pokrzywdzony".

Słowa wicemarszałka pojawiają się jako komentarz do najnowszych doniesień portalu TVN24 i "Superwizjera".

Prokuratorzy prowadzący sprawę prywatnej uczelni Collegium Humanum mieli rozpocząć pracę nad projektem wniosku o uchylenie immunitetów liderom Polski 2050 - Szymonowi Hołowni i Michałowi Kobosko.

Prace nad szczegółami uzasadnienia wniosków mają trwać od lutego. Wnioski, po przejściu odpowiedniej ścieżki administracyjnej, trafią pod obrady Sejmu i Parlamentu Europejskiego (Michał Kobosko jest europosłem).

Jeśli oba ciała zagłosują za, Hołownia i Kobosko będą mogli zostać wezwani na przesłuchanie i ogłoszenie zarzutów.

Afera w Collegium Humanum

Śledztwo ws. Collegium Humanum wykazało, że uczelnia wystawiała fałszywe świadectwa ukończenia studiów MBA, a także licencjackich i magisterskich. Były rektor Collegium Humanum Paweł Cz. wraz z innymi osobami miał wiele razy przyjmować korzyści majątkowe i osobiste w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę. Według PK dokumentowanie fikcyjnych studiów oraz wydawanie nierzetelnych świadectw było możliwe dzięki współudziałowi rektora, pracowników uczelni oraz innych osób, w tym pełniących funkcje publiczne w instytucjach państwowych i samorządowych.