Berlińczycy zmagają się z masową inwazją trującej korowódki dębówki. Gąsienice tej ćmy opanowały parki, ogrody, a nawet fasady budynków. Z powodu toksycznych włosków tej gąsienicy starsi ludzie boją się wychodzić z domów, rodzice nie wypuszczają dzieci na podwórka. Zamknięto parki, place zabaw i tereny sportowe.

W ostatnich tygodniach mieszkańcy Berlina zmagają się z bezprecedensową inwazją korowódki dębówki - gąsienicy, której parzące włoski są poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Toksyna zawarta we włoskach wywołuje silne reakcje alergiczne, a nawet duszności. Jak relacjonują mieszkańcy, gąsienice pojawiają się dosłownie wszędzie: są na framugach drzwi, na samochodach, elewacjach, lampach.

Mieszkańcy przetrwają dzień tylko dzięki tabletkom z kortyzonem - przyznaje radny jednej z dzielnic Berlina, Nico Kaufmann.

W związku z brakiem reakcji ze strony władz mieszkańcy Berlina postanowili działać na własną rękę. Zbierają podpisy pod petycją, w której domagają się opracowania skutecznego planu ochrony dla całego miasta. Część parków, ogrodów i placów zabaw została już ogrodzona i oznaczona ostrzeżeniami, jednak zagrożenie nie maleje.

Władze sanitarne nie interweniują, tłumacząc, że gąsienice nie są klasyfikowane jako typowe szkodniki. Dodatkowo berliński urząd ochrony roślin zabrania stosowania biocydów - gniazda trujących gąsienic są odsysane. W innych regionach Niemiec stosuje się insektycydy lub biologiczne metody, takie jak opryskiwanie drzew nicieniami, które zwalczają larwy. Niektóre gminy używają gorącej wody lub piany z myjek wysokociśnieniowych, by unieszkodliwić parzące włoski.

Władze i organizacje przyrodnicze stawiają też na naturalnych wrogów gąsienic - montowane są budki lęgowe dla sikorek i rudzików, które żywią się larwami korowódki.

Eksperci podkreślają, że korowódka dębówka rozmnaża się coraz szybciej. Sprzyjają jej łagodne zimy, ciepłe i suche wiosny oraz zmiany klimatyczne. Według prognoz przyrodników najpoważniejsze zagrożenie minie w połowie czerwca, gdy gąsienice przekształcą się w ćmy. Dorosłe owady nie stanowią już zagrożenia alergicznego.

Dlaczego korowódka dębówka jest groźna?

Największe zagrożenie stanowią włoski pokrywające ciało gąsienicy. Każda z nich ma ich aż około 60 tysięcy, a długość pojedynczego włoska to około 2 mm. Włoski te łatwo się odłamują i są wypełnione parzącą substancją - thaumetopoeiną. W momencie zagrożenia gąsienice potrafią "wystrzelić" włoski w powietrze. Unoszone przez wiatr mogą dotrzeć nawet kilka kilometrów od miejsca występowania owada. 

Kontakt z włoskami może prowadzić do poważnych dolegliwości. Jak podkreślają eksperci: "Po kontakcie ze skórą lub oczami substancja ta może wywoływać nieprzyjemne uczulenia i podrażnienia, a często także objawy groźne dla zdrowia".

Wśród objawów wymienia się m.in.:

  • zawroty głowy,
  • gorączkę,
  • ataki astmy,
  • reakcje alergiczne,
  • wymioty,
  • wysypkę. 

W przypadku poważniejszych reakcji niezbędna jest konsultacja lekarska.

Co zrobić po kontakcie z gąsienicą?

Jeśli dojdzie do kontaktu z gąsienicą korowódki dębówki lub jej włoskami, należy zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim:

  • zdejmij ubranie, które mogło mieć kontakt z włoskami (wypierz je w temperaturze przynajmniej 60 stopni C),
  • jeśli włoski znajdują się na skórze, usuń je przy pomocy taśmy klejącej, przyklejając taśmę do skóry i odrywając ją - czynność powtórz kilkukrotnie, zmieniając taśmę,
  • przemyj podrażnione miejsca letnią wodą,
  • unikaj drapania i pocierania skóry w miejscu wystąpienia zmian alergicznych,
  • w przypadku dostania się włosków do oczu lub wystąpienia silnej reakcji alergicznej, jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem.

Objawy mogą pojawić się natychmiast lub w ciągu kilku godzin. W większości przypadków stosuje się leczenie antyhistaminowe lub miejscowe środki steroidowe.

Na kontakt z włoskami korowódki dębówki szczególnie narażone są psy i koty. Pierwsze objawy to intensywne ślinienie się, trudności z piciem i jedzeniem oraz drobne rany na ciele zwierzęcia. W takim przypadku konieczna jest pilna wizyta u weterynarza, ponieważ skutki mogą być groźne dla zdrowia pupila.