"To, co robi Braun, to nie jest normalna część życia publicznego" - stwierdził w wywiadzie dla Wirtualnej Polski prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Kategorycznie odrzucił też możliwość wejścia w koalicję z Konfederacją Korony Polskiej. Wspomniał w tym kontekście o trudnej współpracy z Samoobroną i Ligą Polskich rodzin w czasach pierwszego rządu PiS.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
W wywiadzie dla Wirtualnej Polski Jarosław Kaczyński stwierdził, że lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun "to zjawisko spoza sfery normalnej polityki". Zastrzegł, że ta opinia nie dotyczy wyborców kontrowersyjnego europosła.
Czasami nie zdają sobie nawet sprawy, jakie osoby otaczają Brauna: powiązania rosyjskie, wypowiedzi przeciwko papieżowi. Gdyby ludzie o tym wiedzieli, wielu Brauna by nie popierało - sugerował prezes Prawa i Sprawiedliwości.
To, co robi Braun, to nie jest normalna część życia publicznego i nie ma o czym rozmawiać - stwierdził były premier. Odrzucił też możliwość budowania koalicji z Konfederacją Korony Polskiej. Zapewnił, że nie zdecyduje się na taki ruch nawet w sytuacji, gdyby miało to oznaczać niemożność zbudowania większości parlamentarnej.
To się już raz źle skończyło, kiedy szliśmy razem - z Samoobroną Andrzeja Leppera. A Samoobrona, w porównaniu z dzisiejszym Braunem, to była cywilizowana partia, zgoła przedstawiciele salonów - zauważył ironicznie Kaczyński. Dodał, że rządzenie w koalicji PiS - Samoobrona - Liga Polskich Rodzin było najcięższym doświadczeniem w jego karierze politycznej. Szczególnie krytycznie ocenił przy tym byłego lidera LPR-u, a obecnie posła Koalicji Obywatelskiej - Romana Giertycha.
Odnosząc się do sugestii, że notowania partii Brauna urosły kosztem PiS-u, Kaczyński odparł, że właśnie dlatego Przemysław Czarnek jest odpowiednim kandydatem na premiera. Jak przekonywał, może on być bliski elektoratowi Konfederacji Korony Polskiej.
Swoim życiorysem udowadnia, że własną pracą można wiele osiągnąć: zmienił środowisko, stał się naukowcem. A do tego nie ciąży na nim ten ładunek krytyki, który spadł na premiera Morawieckiego - argumentował.
W wywiadzie nie zabrakło również krytycznej oceny rządów Donalda Tuska. Zrobił tyle złego, że nawet jeżeli palą się jakieś malutkie jasne świeczki na jego rzecz, to ogień piekielny, który go czeka, jest nieporównanie większy - stwierdził barwnie lider PiS-u.
Tusk całkowicie zniszczył funkcjonowanie państwa. Całkowicie zniszczył finanse publiczne. Całkowicie podporządkował politykę interesom niemieckim. I wpisał się w bieg wydarzeń, który spowoduje, że Polska jako państwo suwerenne przestanie funkcjonować - wyliczał Kaczyński.


