Chłopiec, zarzucając wędkę, wbił haczyk w twarz dziewczynki. Do zdarzenia doszło na polu namiotowym koło Pisza w województwie warmińsko-mazurskim. To jednak niejedyny wypadek, do którego doszło w długi weekend na Mazurach. W jednym z portów w Wilkasach nad jeziorem Niegocin chłopiec, jadąc hulajnogą, nie zauważył schodów i złamał nogę. Jego ojciec - widząc to - zemdlał.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dla ratowników Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz załóg wodnych karetek długi weekend czerwcowy przy okazji Bożego Ciała był wyjątkowo pracowity. Odnotowano kilkanaście interwencji medycznych i technicznych. Jak informuje reporter RMF FM Piotr Bułakowski, pomoc była potrzebna nie tylko na wodzie.
Na polu namiotowym koło Pisza chłopiec - zarzucając wędkę - wbił haczyk w twarz dziewczynki. Potrzebna była interwencja medyczna. Z kolei w jednym z portów w Wilkasach nad jeziorem Niegocin jadący hulajnogą chłopiec nie zauważył schodów. Złamał nogę, a jego ojciec, widząc to, zemdlał. Ratownicy po przybyciu na miejsce i zaopatrzeniu złamania, wezwali helikopter LPR.
Sporo było też interwencji technicznych. Nawet mimo oznaczonych mielizn, niektórzy żeglarze wpadali m.in. na kamienie sztynorckie. Stanowią one jedną z najbardziej znanych i niebezpiecznych przeszkód nawigacyjnych dla żeglarzy na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.
Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe poinformowało, że łącznie od początku czerwca odnotowano 9 interwencji, poszkodowanych zostało 14 osób, a do szpitala trafiła jedna; w dwóch przypadkach niezbędne były wspólne działania ze strażą pożarną, policją i zespołami ratownictwa medycznego, a w jednym z załogą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i również w jednym przypadku z Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Jeśli chodzi o statystyki Wodnego Zespołu Ratownictwa Medycznego, od początku tego miesiąca odnotowano 13 interwencji i 11 poszkodowanych. Do szpitala trafiły 4 osoby.


