Litewska straż graniczna zatrzymała 38 migrantów, którzy próbowali przekroczyć granicę z Białorusią podziemnym tunelem własnej roboty - przekazano we wtorkowym komunikacie litewskich pograniczników. Funkcjonariusze stwierdzili, że zatrzymani nie stanowią zagrożenia. Wszystkich odesłano na Białoruś.
Na granicy litewsko-białoruskiej wzniesiono fizyczną zaporę, w celu - jak określiła to straż graniczna Litwy - ochrony przed nielegalną migracją. To jednak nie powstrzymało 38 przybyszów, którzy - aby dostać się na teren kraju UE - wykopali podziemny tunel.
Litewscy pogranicznicy w nocy z poniedziałku na wtorek - kiedy migranci wyszli z tunelu w rejonie solecznickim na południowym wschodzie kraju - rozpoczęli ich poszukiwania. W wyniku akcji, w którą zaangażowano m.in. śmigłowiec i bezzałogowce, a także psy służbowe, zatrzymano 38 osób - dwie kobiety i 36 mężczyzn.
Większość, 36 osób, byli to obywatele Afganistanu. Dwóch cudzoziemców twierdziło, że są obywatelami Iranu, ale nie mieli żadnych dokumentów. Spośród zatrzymanych łącznie 23 osoby posiadały dokumenty.
"Wobec migrantów, zgodnie z ustaloną procedurą, przeprowadzono indywidualne oceny. Funkcjonariusze ustalili, że cudzoziemcy nie stanowią żadnego zagrożenia. Po rozpatrzeniu wszystkich okoliczności postanowiono, zgodnie z przepisami, nie wpuszczać nielegalnych imigrantów na terytorium Litwy i odesłać ich z powrotem na Białoruś" - przekazała litewska straż graniczna we wtorkowym komunikacie.
Służby przekazały, że migrantom zaproponowano paczki z jedzeniem i "rzeczami potrzebnymi do spędzania czasu na świeżym powietrzu". Cztery osoby je przyjęły, pozostali odmówili.


