Liderka największej tajwańskiej partii opozycyjnej – Kuomintangu (KMT), Cheng Li-wun, wyruszyła do Chin z misją, którą sama określa jako „historyczną podróż dla pokoju”. Czy jej wizyta przyniesie przełom w relacjach z Pekinem, czy też stanie się kolejnym rozdziałem w trwającym od dekad sporze o przyszłość wyspy? W Tajwanie nie wszyscy podzielają jej optymizm.

Jak zaznacza Reuters, Cheng wyrusza do Chin w momencie, gdy relacje między Tajpej a Pekinem są szczególnie napięte. Chińskie wojsko regularnie prowadzi manewry wokół wyspy, a władze w Pekinie nie ukrywają, że uważają Tajwan za część swojego terytorium. Tymczasem w tajwańskim parlamencie - zdominowanym przez opozycję - blokowany jest rządowy plan zwiększenia wydatków na obronność o astronomiczne 40 miliardów dolarów.

"Jeśli kochasz Tajwan, musisz próbować wszystkiego"

Przed odlotem Cheng nie ukrywała, że jej misja budzi kontrowersje. Jeśli naprawdę kochasz Tajwan, wykorzystasz każdą, nawet najmniejszą szansę, by uchronić wyspę przed wojną - mówiła do zgromadzonych dziennikarzy. Wierzę, że wszyscy Tajwańczycy mają nadzieję, iż ta podróż zakończy się sukcesem. Możemy przemienić najniebezpieczniejsze miejsce na świecie w najbezpieczniejsze - dodała.

Po wylądowaniu w Szanghaju, Cheng została powitana przez Song Tao - szefa chińskiego Biura ds. Tajwanu. Wspólnie udali się pociągiem do Nankinu, gdzie znajduje się mauzoleum Sun Jat-sena, założyciela Chińskiej Republiki Ludowej.

Według oficjalnego komunikatu KMT, podczas podróży pociągiem Cheng i Song "rozmawiali serdecznie jak przyjaciele". Sama liderka opozycji podkreśliła, że jej wizyta jest "szczególnie rzadka i cenna".

Pekin nie odpuszcza, Tajpej stawia warunki

Chińskie władze nie ukrywają, że nie zamierzają rozmawiać z obecnym prezydentem Tajwanu, Lai Ching-te. W Pekinie uznawany jest on za "separatystę", a oficjalne kontakty są zamrożone. Tymczasem prezydent Lai, podczas wtorkowej uroczystości upamiętniającej zmarłego działacza na rzecz demokracji, Nylon Chenga, ponownie wyraził gotowość do rozmów - ale na zasadach równości i poszanowania godności.

Równość i godność są niezwykle ważne: Tajwan nie jest częścią Chińskiej Republiki Ludowej i ma prawo do wyboru własnej drogi, opartej na demokracji, wolności i prawach człowieka - podkreślił prezydent.

Chińskie okręty coraz bliżej

W cieniu politycznych deklaracji, sytuacja na wodach wokół Tajwanu staje się coraz bardziej napięta. Szefowa tajwańskiej Rady ds. Oceanów, Kuan Bi-ling, opublikowała w mediach społecznościowych aktualną mapę rozmieszczenia chińskich okrętów wojennych wokół wyspy. Dwa z nich operują u wschodnich wybrzeży, kolejne - na północy, północnym zachodzie i południowym zachodzie.

Minister ds. polityki wobec Chin, Chiu Chui-cheng, apeluje, by przewodnicząca KMT podczas rozmów z władzami w Pekinie domagała się natychmiastowego zaprzestania presji militarnej, w tym naruszeń przestrzeni powietrznej i morskiej przez chińskie samoloty i okręty.

Wizyta Cheng Li-wun w Chinach odbywa się na miesiąc przed zaplanowanym szczytem prezydenta USA Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie. Choć rozmowy mają dotyczyć głównie handlu, nie zabraknie w nich wątków tajwańskich - zwłaszcza kwestii amerykańskiej sprzedaży broni na wyspę, która od lat irytuje Pekin.

To pierwsza od dekady wizyta lidera KMT w Chinach. Wciąż nie wiadomo jednak, czy dojdzie do bezpośredniego spotkania Cheng z Xi Jinpingiem.