Sekretarz generalny NATO Mark Rutte zapewnił, że stopniowe dostosowanie obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie nie wpłynie na plany obronne Sojuszu. Decyzje Pentagonu dotyczące wycofania części sił z Niemiec i anulowania rotacji żołnierzy do Polski budzą pytania o bezpieczeństwo regionu, jednak zarówno NATO, jak i polskie władze uspokajają: Polska pozostaje kluczowym sojusznikiem.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Podczas środowej konferencji prasowej w Brukseli sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował, że zmiany w obecności wojskowej USA na kontynencie będą przebiegać stopniowo i w sposób uporządkowany. Wiemy, że nastąpi dostosowanie, bo Stany Zjednoczone muszą bardziej skoncentrować się na przykład na Azji. Będzie to realizowane stopniowo, w sposób ustrukturyzowany - podkreślił Rutte, powołując się na wypowiedzi naczelnego dowódcy sił sojuszniczych NATO w Europie, generała Alexusa Grynkewicha.
Rutte zaznaczył, że rotacyjne siły amerykańskie, których dotyczy zapowiedź wycofania 4-5 tys. żołnierzy, nie mają wpływu na plany obronne NATO.
Jak informuje agencja Reutera, Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Decyzja ta, według źródeł CNN, jest częścią szerszych działań mających na celu redukcję liczby sił USA w Europie. 1 maja Pentagon ogłosił wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Generał Grynkewich zapewnił jednak, że wycofanie brygady pancernej nie osłabi planów obronnych Sojuszu w regionie.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz po rozmowie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem podkreślił, że nie zapadła żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce. W środę do Warszawy przybył generał Christopher Mahoney, zastępca przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, który zapewnił, że Polska spełnia wszystkie oczekiwania jako sojusznik NATO.
Podczas konferencji prasowej Mark Rutte odniósł się także do ostatnich incydentów z udziałem dronów w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Sekretarz generalny NATO określił jako absurdalne oskarżenia Rosji, jakoby kraje bałtyckie udostępniały swoją przestrzeń powietrzną ukraińskim dronom do atakowania Rosji.
We wtorek estońską przestrzeń powietrzną naruszył dron, który został zestrzelony przez rumuńskie myśliwce F-16 pełniące misję NATO na Litwie. Podobne incydenty odnotowano na Łotwie i Litwie. Według ukraińskiego MSZ, Rosja celowo przekierowuje ukraińskie drony nad państwa bałtyckie w ramach walki radioelektronicznej.
Przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia przekazał wczoraj, że kraje bałtyckie muszą liczyć się z odwetem Moskwy za udostępnienie swojego terytorium Ukrainie i stwierdził również, że krajom tym nie pomoże nawet uczestnictwo w NATO.


