Udało się odzyskać jeden z największych skarbów Rumunii - liczący sobie ponad 2,5 tys. lat złoty hełm. Wraz z innymi przedmiotami został on wypożyczony na wystawę w Holandii i to właśnie tam padł łupem złodziei. Hełm i dwie złote bransolety wróciły do muzeum, gdzie zaprezentowano je w specjalnej gablocie pod ścisłą ochroną policji. Trzecia bransoleta wciąż pozostaje nieodnaleziona.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Do kradzieży doszło podczas zuchwałego napadu uzbrojonego gangu na Drents Museum w Assen - pisze BBC News. Zrabowane artefakty były wypożyczone z Narodowego Muzeum Historii Rumunii na wystawę "Dacja - imperium złota i srebra", prezentującą dzieje cywilizacji zamieszkującej dzisiejszą Rumunię przed podbojem rzymskim.
Sprawa wywołała oburzenie w Rumunii i doprowadziła do napięć dyplomatycznych między Bukaresztem a Hagą. Holenderski rząd wypłacił w ramach ubezpieczenia równowartość 5,7 mln euro. Rumuńskie władze nie komentują, co stanie się z tą kwotą po odzyskaniu części skarbów.
Jak poinformował dyrektor Drents Museum, Robert van Langh, hełm został lekko uszkodzony, ale nadaje się do renowacji. Bransolety zachowały się w idealnym stanie. Rumuńska prokurator Daniela Buruiană podkreśliła, że odzyskanie artefaktów to "długo wyczekiwany rezultat". Śledztwo w sprawie trzeciej bransolety trwa.
Holenderska prokurator Corien Fahner ujawniła, że przedmioty przekazano władzom w środę, po negocjacjach z prawnikami trzech podejrzanych. Dwóch mężczyzn w wieku około 30 lat i jeden 21-latek staną przed sądem jeszcze w tym miesiącu. Zwrócenie skarbów było elementem ugody przedprocesowej.
Eksperci sugerują, że kradzież była zlecona przez zorganizowaną grupę przestępczą. W ostatnich latach holenderskie muzea prowincjonalne coraz częściej padają ofiarą złodziei - w 2024 roku skradziono dwa dzieła Andy’ego Warhola, a sześć lat temu obraz Fransa Halsa - pisze BBC.
Były dyrektor rumuńskiego muzeum, Ernest Oberländer-Târnoveanu, który stracił stanowisko po kradzieży, nie kryje ulgi z powodu odzyskania hełmu. To unikat w europejskim i światowym dziedzictwie kulturowym, ważny symbol cywilizacji Daków - podkreślił w rozmowie z RTL Nieuws. Hełm znaleziono przypadkowo w 1927 roku we wsi Coțofenești. Miał on najprawdopodobniej charakter ceremonialny. Jest wykonany w całości ze złota. Jego powierzchnię zdobią bogate reliefy, przedstawiające m.in. sceny rytualne, fantastyczne stworzenia oraz charakterystyczne "magiczne oczy", które miały chronić właściciela.


