Burzy wokół berlińskiej wystawy Eriki Steinbach ciąg dalszy. Polskie Ratownictwo Okrętowe wystąpiło do organizatorów ekspozycji „Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenia w Europie XX wieku” o zwrot wypożyczonego dzwonu ze statku Wilhelm Gustloff.

"Zachowanie polskiego premiera to skandal", "Polska wycofuje się z dialogu" - to tylko niektóre cytaty z niemieckiej prasy, świadczące o tym, że zamieszanie wokół wystawy Eriki Steinbach "Wymuszone drogi" nie ustaje - kilka dni po jej otwarciu. czytaj więcej

Tomasz Sagan z PRO powiedział, że zwrócono się z prośbą o zwrot dzwonu do niemieckiej firmy Klotz/Müller/Toovey, która zajmowała się przygotowaniem wystawy. Dodał, że decyzja zapadła jeszcze przed środowym listem ministra gospodarki morskiej Rafała Wiecheckiego. Minister prosił w nim szefa PRO o rozważenie podjęcia decyzji o wycofaniu dzwonu z wystawy.

Ekspozycję ostro skrytykował Jarosław Kaczyński. Premier wezwał do jej „unicestwienia”. Niemiecka prasa jego reakcję nazwała skandalem.