Kierowca ukraińskiego autokaru, który miał wypadek w Leszczawie Dolnej na Podkarpaciu, został zatrzymany. Na drodze nr 28 między Przemyślem a Sanokiem autokar przebił barierę energochłonną i uderzył w stojący na zakręcie drewniany krzyż, a następnie przekoziołkował i stoczył się ze skarpy. Zginęły 3 osoby, a 18 jest rannych. Wśród ofiar wypadku nie ma dzieci.

Zdjęcie z miejsca wypadku /Krzysztof Kot /RMF FM

Po godz. 7 rzecznik przemyskiej straży pożarnej Grzegorz Latusek powiedział nam, że strażacy wydobyli z wraku ciała ofiar wypadku. Po godz. 9 pojazd był już podniesiony, a później postawiono go na jezdni. 

Droga krajowa numer 28 została odblokowana po godz. 14. 

Trwa sprzątanie miejsca wypadku i zabezpieczanie rzeczy należących do osób poszkodowanych.

Biegły: Kierowca jechał za szybko

O zatrzymaniu kierowcy autokaru poinformowała zastępczyni Prokuratora Okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka-Skrzypiec. Wyjaśniła, że prawdopodobnie w niedzielę kierowca zostanie przesłuchany i zostaną mu przedstawione zarzuty. Zostaną też podjęte ewentualne decyzje odnośnie zastosowania środków zapobiegawczych.

Biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, że kierowca jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną w miejscu wypadku.

Rannych w wypadku zostało 18 osób, w tym 9 ciężko. Do szpitali zostało przewiezionych 51 osób podróżujących autokarem, także te, które nie uskarżały się na obrażenia, aby zostały przebadane przez lekarzy - poinformował Jan Czech z  Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Autokarem podróżowały 54 osoby - wśród nich były dzieci. To była wycieczka, która się udawała z Ukrainy do Wiednia - dodał. 

Do szpitali w regionie zostały przewiezione 51 osoby, podróżujące autokarem, także te, które nie uskarżały się na obrażenia. Wojciech Czanerle z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformował, że na godz. 10 w sobotę hospitalizowanych nadal jest 37 osób, w tym 10 dzieci. Pozostałe osoby przebywają w jednym z hoteli w Przemyślu, gdzie mają zapewnioną pomoc psychologiczną, a także posiłek.

Na miejscu jest też konsul generalny Ukrainy. Przybył również kierowca i autokar zastępczy, którym ci, którzy zechcą, będą mogli wrócić do domu, gdy policja zezwoli im na opuszczenie Polski.

Dla rodzin poszkodowanych w konsulacie Ukrainy w Lublinie uruchomiono infolinię pod nr 784 138 555.



Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

Prokuratura postawi zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym kierowcy

Zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku czego śmierć poniosły trzy osoby, a wiele doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, postawi w niedzielę przemyska prokuratura kierowcy ukraińskiego autokaru.

Jak poinformowała PAP w sobotę zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka-Skrzypiec, w niedzielę kierowca autokaru, 42-letni Mykoła Ł., będzie przesłuchany i zostaną mu przedstawione zarzuty.

Prokuratura wystąpi też z wnioskiem do sądu o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.

Jak dodała prokuratur Starzecka-Skrzypiec, biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, że kierowca jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną w tym miejscu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że było to 70-80 km na godzinę przy ograniczeniu w tym miejscu do 30 km/h.

Za ten czyn Kodeks karny przewiduje karę od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Ł. miał zmiennika, ale - jak powiedziała prokurator - całą drogę od wyjazdu ze Lwowa sam prowadził. Był trzeźwy. Autokar wyjechał z tego miasta około godz. 16.30 w piątek.

(mn)