W internecie przybywa fałszywych "ofert sprzedaży" dzieci i nastolatków, publikowanych po to, by upokorzyć rówieśników - alarmuje działający w ramach NASK zespół monitorujący nielegalne treści w sieci Dyżurnet.pl. Jak podkreślają eksperci, tego typu cyberprzemoc pojawiła się także na popularnej platformie sprzedażowej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W "ofertach" publikowane są zdjęcia konkretnych nastolatków, którym towarzyszą obraźliwe, poniżające i dehumanizujące opisy.
To cyberprzemoc. Jej celem jest upokorzenie konkretnej osoby - mówi Natalia Fabisiak z Dyżurnet.pl.
Jak zaznacza zespół NASK, podobnych przypadków jest coraz więcej. Monitoring internetu oraz zgłoszenia kierowane do Dyżurnet.pl wskazują, że zjawisko zaczęło obejmować również serwis kojarzony dotąd przede wszystkim ze sprzedażą ubrań i rzeczy z drugiej ręki.
Fałszywe ogłoszenia publikowane przez młodych użytkowników często przypominają prawdziwe aukcje. Zawierają zdjęcie pokrzywdzonej osoby, określoną "cenę", a także krzywdzące komentarze dotyczące wyglądu, zachowania czy orientacji seksualnej.
Eksperci zwracają uwagę, że sprawcy próbują omijać moderację serwisu, umieszczając takie treści w pozornie neutralnych kategoriach. Jedno z ogłoszeń zostało opublikowane w dziale "sport - części rowerowe - pedały".
Takie "oferty" nie mają nic wspólnego z podstawową funkcją platformy. Ich jedynym celem jest publiczne ośmieszenie konkretnej osoby i dotarcie z wyśmiewającym przekazem do jak największej liczby użytkowników - podkreśla Dyżurnet.pl.
Szczególny niepokój ekspertów budzi sposób działania algorytmów rekomendacyjnych. W części przypadków platforma miała wyświetlać obraźliwe ogłoszenia jako "podobne oferty" sugerowane innym użytkownikom.
To pokazuje, że automatyczne systemy rekomendacji nie zawsze rozpoznają przemocowy charakter treści, a tym samym mogą przyczyniać się do jej dalszego rozpowszechniania - zaznacza Natalia Fabisiak.
Dyżurnet.pl poinformował już platformę o zaobserwowanych przypadkach. Jej administratorzy mają usuwać zgłaszane treści, jednak eksperci podkreślają, że podobne "oferty" mogą pojawiać się również w innych serwisach internetowych.
Problem cyberprzemocy wśród dzieci i młodzieży od lat narasta. Z raportu NASK "Nastolatki" wynika, że jedna trzecia młodych osób doświadczyła wyzywania w internecie, a niemal co czwarta - wyzywania lub ośmieszania online.
Zarówno długotrwałe, jak i jednorazowe doświadczanie cyberprzemocy, to prawdziwa tragedia dla dzieci i nastolatków - mówi Martyna Różycka, kierowniczka Dyżurnet.pl.
Ekspertka podkreśla, że skutki przemocy internetowej mogą być bardzo poważne - od lęku i obniżonej samooceny, przez izolację społeczną i objawy depresyjne, aż po zachowania samobójcze.
Skutki mogą być odczuwalne nie tylko od razu, ale wpływać także na dorosłe życie zarówno osoby pokrzywdzonej, jak i sprawcy - dodaje.
Specjaliści przypominają, że cyberprzemoc nie ogranicza się już wyłącznie do mediów społecznościowych czy komunikatorów. Pojawia się wszędzie tam, gdzie młodzi ludzie tworzą internetowe społeczności - także na platformach sprzedażowych.
Eksperci apelują do rodziców i opiekunów o czujność oraz rozmowę z dziećmi o zagrożeniach w sieci.
W przypadku natrafienia na obraźliwe treści warto zgłaszać je zarówno administratorom platform, jak i zespołowi Dyżurnet.pl. Ważne jest także uświadamianie dzieciom, czym jest cyberprzemoc i jakie konsekwencje - prawne oraz psychologiczne - może nieść dla ofiar i sprawców.
Specjaliści przypominają również o możliwości korzystania z bezpłatnej i anonimowej pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży.


