Lech Kaczyński będzie przekonywał PO do poparcia majowego terminu wyborów parlamentarnych. Prezydent poinformował o tym podczas wizyty na Węgrzech. Pierwsze rozmowy być może odbędą się już w poniedziałek.

Wybory parlamentarne albo na wiosnę, albo w 2009 - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wg niego spełnione są wszystkie warunki, aby na kwietniowym posiedzeniu nastąpiło samorozwiązanie Sejmu. Natomiast szef PO Donald Tusk podkreśla - wyborów w maju nie będzie. czytaj więcej

Zastanawiam się, czy ja w poniedziałek nie zaproszę przywódców PO do siebie. Oczywiście oni sami podejmą decyzję, ale tego rodzaju rozwiązanie, pt. „do rządu – nie i jednocześnie wybory też nie” to nie jest rozwiązanie, które można uznać za wyraz odpowiedzialności za kraj - stwierdził prezydent. Kaczyński dodał, że jego obowiązkiem, jako głowy państwa, jest powiedzieć liderom Platformy, że ich postawa jest nieodpowiedzialna.

Zdaniem Kaczyńskiego, najlepszym rozwiązaniem byłby majowy termin wyborów, tuż przed przyjazdem Benedykta XVI. Prezydent powiedział też, że wybory na jesieni byłyby przedłużeniem ciągłego stanu napięcia. W ten sposób sprawnie rządzić się nie da - podkreślił.

Wcześniej szef Platformy Donald Tusk powtórzył, że jego partia nie zgadza się na majowy termin wyborów parlamentarnych. Tusk zgodę na rozwiązanie Sejmu uzależnia od zmiany ordynacji wyborczej i połączenia głosowania z wyborami samorządowymi.