W niedzielę doszło do incydentu z udziałem statku towarowego, który został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem na północny wschód od Dohy, stolicy Kataru. Do zdarzenia doszło po groźbach irańskiej Gwardii Rewolucyjnej wobec "wrogich" statków w regionie.

  • Statek towarowy został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem ponad 40 km od Dohy.
  • W wyniku ataku wybuchł niewielki pożar, który został szybko ugaszony.
  • Nie odnotowano ofiar ani negatywnego wpływu na środowisko.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W niedzielę brytyjska agencja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi, UKMTO, poinformowała o incydencie morskim w rejonie Zatoki Perskiej. Statek towarowy płynący w odległości ponad 40 kilometrów na północny wschód od Dohy został trafiony przez niezidentyfikowany pocisk. W wyniku uderzenia na pokładzie jednostki wybuchł niewielki pożar, który załoga zdołała szybko opanować. Kapitan statku nie zgłosił żadnych ofiar ani zagrożenia dla środowiska naturalnego.

Groźby i eskalacja

Do ataku doszło zaledwie dzień po tym, jak irańska Gwardia Rewolucyjna wystosowała ostrzeżenie o możliwych atakach na "wrogie" statki operujące w regionie. W ostatnich tygodniach sytuacja wokół cieśniny Ormuz pozostaje niezwykle napięta. Mimo obowiązującego od 8 kwietnia rozejmu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, region nie zaznał spokoju. Dochodzi do kolejnych incydentów z udziałem jednostek handlowych, a wzajemne ataki obu stron tylko potęgują niepewność.

Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie. Przed eskalacją konfliktu i rozpoczęciem działań wojennych przez USA i Izrael przeciwko Iranowi 28 lutego, przez ten wąski przesmyk transportowano około 20 proc. światowej ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG). Obecnie cieśnina jest praktycznie zablokowana.

Po niedzielnym incydencie agencje monitorujące bezpieczeństwo żeglugi wydały zalecenia dotyczące zachowania szczególnej ostrożności przez wszystkie jednostki operujące w rejonie Zatoki Perskiej.