Na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha znaleziono martwego wieloryba. Ze względu na zaawansowany rozkład ciała oraz surowe przepisy dotyczące ochrony przyrody w miejscu jego znalezienia, akcja usunięcia zwłok wymaga szczególnej ostrożności i precyzyjnego zaplanowania. Służby analizują różne scenariusze przeprowadzenia operacji.
- Martwy wieloryb został znaleziony na plaży w rezerwacie Mewia Łacha.
- Szczątki są w zaawansowanym stadium rozkładu, co utrudnia ich usunięcie.
- Operacja wydobycia ciała wymaga szczególnej ostrożności i jest logistycznie skomplikowana.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W sobotę na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha strażnik pełniący dyżur natknął się na martwego wieloryba. O znalezisku powiadomili również uczestnicy rejsów turystycznych, którzy obserwowali foki w okolicy. Zwierzę mogło dryfować w wodach Bałtyku przez kilka tygodni, zanim zostało wyrzucone na brzeg.
Usunięcie martwego wieloryba z plaży nie jest prostym zadaniem. Jak poinformowała Agnieszka Robakowska z Urzędu Morskiego w Gdyni, ciało zwierzęcia znajduje się w zaawansowanym stadium rozkładu i może rozpaść się podczas próby wydobycia. Służby muszą zachować szczególną ostrożność, aby uniknąć nieprzewidzianych sytuacji.
Rezerwat Mewia Łacha to obszar objęty ścisłą ochroną przyrodniczą. Martwy wieloryb leży zaledwie kilka metrów od ptasich gniazd, a obecnie trwa okres lęgowy. Z tego powodu działania muszą być prowadzone z najwyższą dbałością o środowisko.
Urząd Morski rozważa dwa warianty przeprowadzenia operacji: od strony wody lub lądu. W przypadku transportu wodnego, jednostka pływająca miałaby przewieźć szczątki do najbliższego portu, skąd trafiłyby do utylizacji. Jeśli jednak operacja będzie prowadzona od strony lądu, konieczne będzie użycie koparki i samochodu ciężarowego, co jest utrudnione przez grząski teren i ograniczenia rezerwatu.
W niedzielę pobrano próbki z ciała wieloryba, które mają pomóc w jednoznacznym ustaleniu gatunku. Według wstępnych hipotez może to być przedstawiciel fiszbinowców - grupy waleni, które bardzo rzadko pojawiają się w Bałtyku. Jedynym gatunkiem stale zamieszkującym te wody są morświny.
Służby przypominają, że rezerwat Mewia Łacha jest objęty ścisłą ochroną, a wstęp na teren znaleziska wymaga specjalnych zezwoleń. W okresie lęgowym ptaków szczególnie ważne jest, by nie zakłócać spokoju przyrody.


