O północy zakończyła się trzydniowa żałoba narodowa po katastrofie budowlanej w Katowicach. Do tragedii doszło w sobotę o godz. 17.15. Podczas wystawy gołębi pocztowych zawalił się dach hali targowej. Pod gruzami zginęło 63 osoby.

Wczoraj o godzinie 17.15, czyli dokładnie 96 godzin po katastrofie budowlanej w Katowicach, w całym kraju rozległy się syreny dla uczczenia ofiar.

Przez trzy dni składano wpisy w księdze kondolencyjnej, wystawionej w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Co dzień w Sali Białej ustawiały się kolejki, w skupieniu i ciszy czekające na możliwość napisania kilku słów. W związku z tym, by skrócić czas oczekiwania, wystawiono 3 księgi.

W ciągu 3 dni wpisało się do nich prawie tysiąc osób. Ten wpis to fizyczny sposób na połączenie się w żalu z rodzinami ofiar - mówią ze łzami w oczach ludzie wychodzący z Pałacu.

Cały świat boleśnie odczuł tragedię, jaka wydarzyła się na Śląsku. Widoczne to jest w licznych depeszach kondolencyjnych, które docierają do premiera, prezydenta oraz rodzin osób poszkodowanych. czytaj więcej

Do Polski wciąż napływają kondolencje z całego świata. Minutą ciszy śląską tragedię uczcił Parlament Europejski. Telegram z kondolencjami przysłał także papież Benedykt XVI. Swoje wyrazy współczucia przekazała również brytyjska królowa Elżbieta II.

Wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski zaapelował, by mieszkańcy Śląska do końca tygodnia powstrzymali się od organizacji hucznych imprez.