Eksport dronów z Polski może w tym roku przekroczyć rekordowy poziom miliarda euro - wskazuje "Puls Biznesu". Choć rodzima produkcja dopiero się rozwija, Polska już dziś jest liderem w Unii Europejskiej pod względem eksportu i salda handlowego bezzałogowców. Kluczową rolę odgrywają dostawy dla ukraińskiej armii oraz reeksport sprzętu z innych krajów.
- Wartość eksportu dronów z Polski w 2026 roku może przekroczyć 1 mld euro.
- Kluczową rolę odgrywa reeksport sprzętu dla ukraińskiej armii.
- Krajowa produkcja dynamicznie rośnie, ale wciąż nie zaspokaja potrzeb polskiego wojska.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W 2026 roku Polska może pochwalić się spektakularnym wzrostem eksportu dronów. Według szacunków wartość eksportu tych urządzeń z kraju może przekroczyć 1 miliard euro. To ogromny skok w porównaniu do początku 2022 roku, kiedy eksport ledwo przekraczał 100 tysięcy euro. W lutym 2026 roku wartość eksportu sięgnęła już 100 milionów euro, co pokazuje, jak dynamicznie rozwija się ten sektor.
Znaczną część polskiego eksportu dronów stanowi reeksport sprzętu i komponentów, które trafiają do Polski z innych krajów, a następnie są wysyłane dalej - głównie na Ukrainę. Polska pełni kluczową rolę jako centrum logistyczne dla dostaw dronów i części zamiennych dla ukraińskiej armii, wspieranej przez tzw. koalicję dronową. Eksperci podkreślają jednak, że nie wszystkie eksportowane urządzenia są projektowane czy produkowane w Polsce.
Mimo rosnącej roli produkcji krajowej, polski przemysł dronowy wciąż znajduje się w fazie rozwoju. Zapotrzebowanie na drony rośnie szybciej niż możliwości ich wytwarzania. Przykładem jest zamówienie polskiego wojska na prawie 5 tysięcy dronów do szkolenia żołnierzy w ubiegłym roku. Krajowi producenci nie byli w stanie zrealizować tak dużego zamówienia, przez co polska armia korzysta obecnie głównie z chińskich urządzeń.
Pod względem eksportu i salda handlowego Polska wyprzedza pozostałe kraje Unii Europejskiej. W ciągu 12 miesięcy, do lutego 2026 roku, nadwyżka eksportu nad importem wyniosła 380 milionów euro. Dla porównania, w Niemczech było to zaledwie 70 milionów euro.


