Do końca kwietnia trwa tegoroczna kwalifikacja wojskowa. Osoby, które nie stawiają się na wezwanie, mogą zostać doprowadzone przed komisję przez policję. Wojsko podkreśla, że dla większości młodych ludzi to jedyny kontakt z armią w życiu, a sama kwalifikacja nie oznacza automatycznego powołania do służby.
- Kwalifikacja wojskowa w 2026 roku obejmuje głównie mężczyzn z rocznika 2007 oraz wybrane kobiety, a także osoby z wcześniejszych roczników bez określonej kategorii zdolności do służby wojskowej.
- Osoby, które nie stawiły się na komisję i nie usprawiedliwiły nieobecności, mogą zostać doprowadzone przez policję na wniosek samorządów.
- Kwalifikacja nie jest równoznaczna z powołaniem do wojska - jej celem jest jedynie określenie zdolności do służby wojskowej.
- Więcej najważniejszych informacji na stronie głównej RMF24.pl
Tegoroczna kwalifikacja wojskowa trwa do końca kwietnia i obejmuje przede wszystkim mężczyzn urodzonych w 2007 roku. To tzw. rocznik podstawowy. Obowiązek stawienia się mają również mężczyźni z roczników 2002-2006, którzy nie mają jeszcze określonej kategorii zdolności do służby wojskowej, a także wybrane kobiety. W sumie w 2026 roku kwalifikacja obejmuje aż 235 tysięcy osób.
Wezwanie na komisję wojskową nie oznacza automatycznego powołania do służby. Celem jest jedynie określenie przydatności do służby wojskowej poprzez badania lekarskie i nadanie odpowiedniej kategorii zdolności. Dla większości osób to pierwszy i ostatni kontakt z armią w życiu. Wojsko od lat prowadzi kampanie informacyjne, by rozwiać obawy związane z kwalifikacją, jednak wciąż nie brakuje osób, które mylnie utożsamiają ją z obowiązkowym poborem.
Osoby, które nie stawią się na komisję i nie usprawiedliwią swojej nieobecności, są zgłaszane przez wojsko do samorządów, a te przekazują listy z nazwiskami policji. Policja ma wtedy obowiązek doprowadzić wskazane osoby przed komisję kwalifikacyjną. Jak podkreślają przedstawiciele wojskowych centrów rekrutacji, przekazywane są wyłącznie nazwiska tych, którzy nie skontaktowali się z komisją i nie wyjaśnili przyczyn nieobecności.
W praktyce, jak pokazują dane z Olsztyna, nie stawia się około 2,5 proc. z 9 tysięcy wezwanych. Najczęściej są to osoby przebywające za granicą. W przypadku Wrocławia i okolic, frekwencja wśród roczników podstawowych wynosi około 90 proc., a w starszych rocznikach - 44 proc.
Zgodnie z przepisami, osoby unikające kwalifikacji wojskowej mogą być ukarane grzywną lub karą porządkową. Jednak w praktyce, jak wynika z informacji z olsztyńskiego sądu, w ciągu ostatnich 20 lat nie wpłynął tam ani jeden wniosek o ukaranie osoby za niestawienie się na kwalifikację wojskową.
W przypadku braku stawiennictwa, samorządy - zgodnie z obowiązującymi przepisami - przekazują policji listy osób, które mają zostać doprowadzone na komisję. Policja realizuje te zadania na terenie całego kraju, choć - jak wynika z doświadczeń - często nie udaje się doprowadzić wszystkich wskazanych osób, zwłaszcza tych, które przebywają poza granicami Polski.
Kwalifikacja wojskowa odbywa się na podstawie ustawy o obronie ojczyzny, rozporządzenia Ministerstwa Obrony Narodowej oraz zarządzeń wojewodów. Samorządy i policja podkreślają, że choć nie jest to przyjemny obowiązek, muszą go realizować zgodnie z prawem. Dla wielu młodych ludzi to ważny moment, który pozwala określić ich status wobec służby wojskowej i uniknąć nieporozumień w przyszłości.
Kwalifikacja wojskowa w 2026 roku to obowiązek, który dotyczy setek tysięcy młodych Polaków. Choć dla większości to jedyny kontakt z armią, niestawienie się na komisję może skutkować interwencją policji. Warto pamiętać, że kwalifikacja nie oznacza powołania do wojska, a jej celem jest jedynie określenie zdolności do służby.


