Przewoźnicy odpierają zarzuty po paraliżu na drodze ekspresowej S7. Dziennikarz RMF FM dotarł do listu, który organizacje zrzeszające firmy transportowe wyślą dzisiaj do Ministerstwa Infrastruktury. Chodzi o ogromne korki, w których setki kierowców utknęło w czasie wtorkowej śnieżycy na wysokości Ostródy (woj. warmińsko-mazurskie). Szef MSWiA Marcin Kierwiński uważa, że jedną z przyczyn mógł być brak odpowiednich opon w ciężarówkach i zapowiedział kontrole.

  • Po paraliżu drogi ekspresowej S7 w okolicach Ostródy podczas śnieżycy przewoźnicy wyślą oficjalny list do Ministerstwa Infrastruktury, odpierając zarzuty o niewłaściwe przygotowanie pojazdów.
  • Organizacje transportowe podkreślają, że wyniki kontroli ITD i policji nie potwierdzają problemów ze stanem ogumienia ciężarówek, a odpowiedzialność za zatory nie powinna być zrzucana wyłącznie na kierowców.
  • W liście przewoźnicy apelują o rzetelną analizę przyczyn kryzysu na S7, sprzeciwiają się doraźnym kontrolom w trudnych warunkach i deklarują gotowość do współpracy z rządem.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

"W odpowiedzi na toczącą się dyskusję wokół zatorów na trasie S7, w której brali udział przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska skierował oficjalne pismo do Ministra Dariusza Klimczaka. Przedstawiciele branży apelują o rzetelną ocenę przyczyn utrudnień zimowych i zwracają uwagę na ryzyka operacyjne związane z zapowiedzianą akcją doraźnych wzmożonych kontroli w trudnych warunkach pogodowych" - czytamy w komunikacie Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Narracja zrzucająca odpowiedzialność za zimowe zatory drogowe jest krzywdząca dla tysięcy zawodowych kierowców i nie znajduje pełnego odzwierciedlenia w faktach - przekonuje prezes Związku Maciej Wroński. 

Dbałość o flotę to dla profesjonalnych przewoźników priorytet nie tylko moralny, ale przede wszystkim ekonomiczny. Każde zdarzenie związane ze złym stanem technicznym pojazdu to wymierna strata finansowa, której ryzyko wielokrotnie przekracza wartość ewentualnych "oszczędności" w tym obszarze - podkreśla.

Przewoźnicy przypominają dodatkowe kontrole

"Wyniki systematycznych kontroli ITD i policji nie wskazują, aby stan ogumienia polskich samochodów i przyczep służących do transportu był problemem mającym istotny wpływ na poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. Wykrywane nieprawidłowości w tym obszarze mają charakter incydentalny" - można przeczytać w liście do ministra infrastruktury.

Kluczowym elementem stanowiska organizacji firm transportowych jest sprzeciw wobec "akcyjności" działań kontrolnych w momencie załamania pogody. Transport i Logistyka Polska zwraca uwagę, że działania o charakterze akcyjnym, prowadzone w trudnych warunkach pogodowych, mogą - zamiast pomóc - doprowadzić do dodatkowych zatorów i zakłócić łańcuchy dostaw. Związek przekonuje w piśmie adresowanym do rządu, że bezpieczeństwo buduje się poprzez żmudną, całoroczną pracę służb, a nie doraźne akcje.

Pismo kończy się deklaracją pełnej współpracy z resortem. "Przewoźnicy oczekują, że przyszłe analizy sytuacji kryzysowych będą uwzględniały szerszy kontekst - w tym efektywność zimowego utrzymania dróg przez służby - a dialog będzie oparty na wzajemnym szacunku i partnerstwie" - można przeczytać w komunikacie Związku Transport i Logistyka Polska.

Opracowanie: