Kto znalazłby się w Sejmie, gdyby wybory parlamentarne odbyły się dzisiaj? Najlepszym wynikiem może pochwalić się Koalicja Obywatelska, ale to trzy prawicowe ugrupowania miałyby większość pozwalającą rządzić - czytamy w środę w "Rzeczpospolitej".
- W Sejmie znalazłoby się pięć partii, gdyby wybory parlamentarne odbyły się dziś.
- Kto znalazłby się w Sejmie? Jaka byłaby frekwencja wyborcza?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Z badania na zlecenie "Rz" przeprowadzonego przez IBRiS 27 i 28 lutego br. wynika, że gdyby wybory odbyły się w tych dniach, to wygrałaby je partia Donalda Tuska, którą w sondażu wskazało 30,1 proc. pytanych. To spadek o 0,3 proc. w stosunku do badania przeprowadzonego miesiąc wcześniej.
Na drugim miejscu znalazło się PiS z wynikiem 22,1 proc. To o 1,2 proc. mniej niż w sondażu sprzed miesiąca.
Nieznaczny wzrost odnotowały Konfederacja (13,8 proc. w stosunku do 12,6 proc. miesiąc temu) oraz Konfederacja Korony Polskiej (9,2 proc.; w poprzednim badaniu 9 proc.). Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica (6,8 proc. przy 8,1 proc. miesiąc temu).
Jak podaje "Rz", chęć udziału w wyborach zadeklarowało 60,6 proc. badanych. 30,8 proc. uczestników sondażu by na nie nie poszło.
Dr hab. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, na prośbę "Rz" przeliczył wyniki sondażu na mandaty. Przy tych wynikach KO, mając 186 mandatów, nie miałaby szans na rządzenie wyłącznie z Lewicą - 26 mandatów. Flis zastrzegł jednak, że "jeśli PSL przekroczyłoby próg wyborczy za dwa lata, to będzie więcej niż obecne 212 głosów, tym bardziej, że Razem również przekreślać nie można".
Sprawować władzę mogłyby za to PiS z 131 mandatami, Konfederacja z 74 oraz Konfederacja Korony Polskiej z 43, co daje łącznie 248 mandatów.
"Siły wyjściowe koalicji 15 października przeważają, a gdyby zjednoczyły się do trzech list, to mają lepszy wynik niż trzy partie prawicowe" - ocenił cytowany przez "Rz" Flis.


