Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Sztokholmskiego potwierdzają znaczenie bezpośrednich kontaktów społecznych dla rozwoju mózgu u... młodych ryb. Wyniki opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym "Biology Letters" pokazują, że młode gupiki, które miały możliwość obserwowania i wchodzenia w interakcje z innymi żywymi osobnikami, rozwijały większe mózgi niż te, które oglądały jedynie nagrania innych ryb na ekranie. Inspiracją dla projektu były przy tym rosnące obawy dotyczące wpływu biernego korzystania z ekranów na rozwój mózgu u ludzi, zwłaszcza dzieci.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Zespół badawczy z Wydziału Zoologii Uniwersytetu Sztokholmskiego przeprowadził eksperyment, w którym młode gupiki były wychowywane przez 20 dni w różnych okolicznościach. W pierwszym scenariuszu ryby miały możliwość widzenia i interakcji z żywymi rybami, w drugim oglądały inne ryby wyświetlane na ekranie, w trzecim miały bardzo ograniczony kontakt społeczny.

Okazało się, że ryby mające kontakt z żywymi towarzyszami wykształciły mózgi niemal o 6 procent większe niż te, które oglądały jedynie nagrania. Co więcej, u tych ryb zaobserwowano także powiększenie opuszki węchowej, obszaru mózgu odpowiedzialnego między innymi za przetwarzanie informacji społecznych. Mózgi gupików, które widziały inne ryby tylko na ekranie, były bardziej podobne do mózgów ryb wychowywanych w izolacji niż do tych, które miały kontakt z żywymi osobnikami.

Dwustronna wymiana bodźców ma znaczenie

Badacze podkreślają, że samo oglądanie innych osobników i obserwowanie ich sygnałów społecznych nie wystarczy, aby zapewnić prawidłowy rozwój mózgu. Kluczowe okazuje się doświadczenie interakcji w czasie rzeczywistym, podczas której druga istota reaguje na zachowanie obserwatora. To właśnie ta dwustronna wymiana bodźców społecznych wydaje się być niezbędna dla prawidłowego rozwoju struktur mózgowych.

Choć eksperymenty przeprowadzono na gupikach, ich celem nie było badanie rozwoju ryb. Inspiracją dla projektu były rosnące obawy dotyczące wpływu biernego korzystania z ekranów na rozwój mózgu u ludzi, zwłaszcza dzieci. W przypadku ludzi wiele badań wskazuje na związek między czasem spędzanym przed ekranem a rozwojem mózgu, jednak trudno jest jednoznacznie ustalić, co jest przyczyną, a co skutkiem tych zależności. 

Dzięki zastosowaniu modelu zwierzęcego naukowcy mogli precyzyjnie kontrolować warunki środowiskowe i porównać efekty interaktywnego oraz nieinteraktywnego kontaktu społecznego.

Co wyniki mogą oznaczać dla ludzi?

Ryby, w tym gupiki, są doskonałym modelem do badań nad plastycznością mózgu, ponieważ ich układ nerwowy rozwija się przez całe życie. Choć różnice między rybami a ludźmi są oczywiste, podstawowa zasada mówiąca o tym, że interakcje społeczne wpływają na rozwój mózgu, wydaje się być wspólna dla wszystkich kręgowców.

Po zakończeniu eksperymentu wszystkie grupy ryb zostały jeszcze poddane tzw. testowi stałości przedmiotów, czyli zdolności śledzenia obiektu, który na chwilę znika z pola widzenia. Nie zaobserwowano tu różnic między grupami, co sugeruje, że nie wszystkie aspekty rozwoju mózgu są równie wrażliwe na doświadczenia społeczne.

Badacze podkreślają, że ich wyniki nie oznaczają, iż korzystanie z ekranów jest jednoznacznie szkodliwe. Zwracają jednak uwagę na kluczową rolę interaktywnych doświadczeń społecznych w okresie rozwoju. Wyniki eksperymentu mogą mieć przy okazji znaczenie dla rozumienia biologii rozwoju ryb, ale przede wszystkim powinny pomóc w lepszym rozumieniu mechanizmów kształtowania się mózgu u innych kręgowców, w tym ludzi.