Kamizelki nożoodporne i szpikulcoodporne pojawią się w karetkach pogotowia później niż planowano. Jak ustalił reporter RMF FM Michał Dobrołowicz, Ministerstwo Zdrowia nie zdąży wyposażyć wszystkich zespołów ratownictwa medycznego w takie kamizelki do końca marca, choć taki termin był zakładany w przepisach.
- Ministerstwo Zdrowia nie zdąży do końca marca wyposażyć karetek pogotowia w kamizelki nożoodporne i szpikulcoodporne.
- Powód? Formalności i dostępność sprzętu - wiceminister Katarzyna Kacperczyk wskazuje na dłuższy proces zakupowy.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Z informacji dziennikarza RMF FM wynika, że sprzęt będzie do dyspozycji wszystkich załóg ratownictwa dwa miesiące później. Kamizelki nożoodporne i szpikulcoodporne w karetkach miały być odpowiedzią na rosnącą liczbę ataków na medyków, w tym na śmiertelny atak nożem na ratownika medycznego, do którego w styczniu ubiegłego roku doszło w Siedlcach.
Wiceminister Katarzyna Kacperczyk tłumaczy w rozmowie z reporterem RMF FM Michałem Dobrołowiczem, że resort daje czas na wyposażenie zespołów ratownictwa medycznego w kamizelki nożoodporne najpóźniej do końca maja. W tej sprawie jeszcze trwają formalności.
Podpisujemy umowy na zakup kamizelek, proces trwał dłużej niż zakładano pierwotnie. Chcemy, żeby kamizelki miały certyfikat europejski, tych produktów nie było do tej pory w takim zakresie, jaki byłby nam potrzebny - podkreśla wiceminister Kacperczyk.
Jak ustalił dziennikarz RMF FM, kamizelki mogą być dystrybuowane wiosną m.in. za pośrednictwem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Kończymy pracę nad systemem logistycznym dostarczania. Ten system będzie prosty, faktycznie z pomocą RARS-u - zapowiada wiceminister Kacperczyk.
Dystrybucję kamizelek rozpoczniemy pod koniec marca. Chcemy, żeby do końca maja wszystkie podmioty dostały sprzęt i żadna placówka nie została ukarana przez Narodowy Fundusz Zdrowia za brak kamizelek - tłumaczy wiceminister Kacperczyk.
Jak mówi, potrzebny jest czas, żeby wdrożyć procedurę "bez dodatkowych napięć i presji ze strony ministerstwa zdrowia".
Przygotowujemy wytyczne razem ze środowiskiem ratowników medycznych, by jasne było, kiedy tych kamizelek należy używać. Było wiele kontrowersji wokół tego, czy taki sprzęt jest potrzebny. Chcę przypomnieć, że to sami ratownicy prosili o nie w ramach prac specjalnego zespołu do spraw bezpieczeństwa. Myślę, że jeśli nawet takie kamizelki uratują jedno życie, to warto zabezpieczyć te kamizelki - dodaje wiceminister Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu w resorcie zdrowia odpowiedzialna za ratownictwo medyczne.
Przeciwko kamizelkom nożoodpornym była i jest część środowiska ratowników medycznych. Pracownicy szpitali komentują, że wokół tego ważnego tematu jest dużo wątpliwości. To jest ciężki sprzęt, a my pracujemy często w upale, musimy wchodzić na wysokie piętra. Trzeba zadbać też o komfort pracy, który przekłada się na jakość wsparcia. Z drugiej strony wiele uwag dotyczyło rozmiarów kamizelek - zaznaczają.
Ostateczne rozwiązanie jest takie, że kamizelki nożoodporne będą musiały być w każdej karetce. Ale ratownik nie będzie musiał, a jedynie będzie mógł ich używać, gdy uzna, że jest taka potrzeba.
Do tragedii w Siedlcach doszło pod koniec stycznia 2025 roku. Pogotowie ratunkowe zostało wezwane do mieszkania przy ul. Sobieskiego w Siedlcach. Gdy ratownicy udzielali pomocy poszkodowanemu 59-letniemu mężczyźnie, ten ugodził jednego z ratowników nożem. Ranny 64-latek zmarł po przewiezieniu do szpitala. Drugi ratownik został zraniony w nadgarstek.
Mazowiecka policja poinformowała, że w mieszkaniu, w którym doszło do ataku, policjanci - pod nadzorem prokuratora - prowadzili czynności. Wykonano m.in. oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczono dwa noże, które sprawca prawdopodobnie użył do ataku.


