W sobotę na teren Międzynarodowych Targów Katowickich wjedzie ciężki sprzęt. Najpierw specjaliści, którzy rozpoczną rozbiórkę tego, co zostało po hali nr 1, muszą odpowiednio przygotować miejsce.

Na razie trwa ustalanie dokładnego harmonogramu prac. Sposób i tempo rozbiórki – jak podkreślają przedstawiciele firmy „Śląsk” – będą uzależnione od zaleceń prokuratury, pracujących na miejscu ekspertów oraz służb ratunkowych, które zamierzają kontynuować poszukiwania ciał ewentualnych kolejnych ofiar. Na miejsce wezwano także specjalistyczny sprzęt, m.in. 200-tonowy dźwig.

Rozbiórka hali rozpocznie się najprawdopodobniej od najbardziej pochylonej ściany przy głównym wejściu do budynku. Wcześniej teren zostanie oczyszczony z gruzu, aby ułatwić wycinanie elementów konstrukcji.

Być może już dziś rozpocznie się rozbiórka katowickiej hali targowej i na miejsce wjedzie ciężki sprzęt. Prokuratura podała nowy bilans ofiar tragedii – 63 osoby zabite; wciąż poszukiwane są 2 osoby. czytaj więcej

W pobliżu Międzynarodowych Targów Katowickich powstanie natomiast miejsce, gdzie składowane będą zabezpieczane przez ekspertów i prokuraturę elementy, wymagające opisania i sfotografowania. Posłuchaj relacji naszego reportera:

Przez najbliższy czas na miejscu będą pracować ratownicy; przeszukując rumowisko będą korzystać tylko z podnośników do cięcia metalu. Wiadomo bowiem, że pod gruzami znajdują się jeszcze ciała ofiar – na liście zaginionych nadal są dwa nazwiska.

Jest wciąż za wcześnie, by podać przyczyny śmierci wszystkich 63 osób, które zginęły w katastrofie katowickiej hali targowej. Nie można jeszcze rozstrzygnąć, czy wszyscy zmarli w wyniku ran po zawaleniu się dachu, czy też powodem śmierci było wyziębienie. czytaj więcej

A poszukiwanie ciał jest teraz bardzo niebezpieczne – podkreśla komendant śląskich strażaków, Janusz Skulich. Osunięcia konstrukcji, zmiana geometryki, statyki są takie, że nikt – nawet najlepsi rzeczoznawcy nie są w stanie określić, jakie będą tego konsekwencje.

Dlatego – dodaje Skulich - mówię ratownikom, że prace mogą wykonywać tylko do momentu, kiedy będą bezpieczni. Jestem przekonany, że już nikogo nie uratujemy z tego miejsca.

Dodajmy, że strefa zero została poszerzona, z każdej strony o kilkaset metrów. W związku z tym nie ma już bezpośredniego dostępu do miejsca, gdzie składano kwiaty i zapalano znicze.

Tam strażacy wpuszczali po kilka osób. Przed ogrodzoną strefą ustawiła się więc kolejka milczących ludzi. Tych, którzy stracili bliskich i tych, którym jakimś cudem udało się przeżyć. Przyszli zapalić znicz, położyć kwiaty, popatrzeć i pomilczeć. Posłuchaj relacji reportera RMF Tomasza Maszczyka:

Za prace przy rozbiórce zapłacić ma budżet wojewody, który potem będzie dochodził wydanych kwot od właściciela, czyli Międzynarodowych Targów Katowickich.