Jedna osoba w Polsce została objęta nadzorem sanitarnym. Powodem jest możliwy kontakt z pasażerką wycieczkowca, na którym wykryto hantawirusa - dowiedział się reporter RMF FM Michał Dobrołowicz.
- Pierwsza osoba w Polsce została objęta nadzorem sanitarnym z powodu możliwego kontaktu z hantawirusem.
- Informację potwierdził dziennikarzowi RMF FM Główny Inspektorat Sanitarny.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Informacje o osobie objętej nadzorem potwierdził w Głównym Inspektoracie Sanitarnym dziennikarz RMF FM.
Chodzi o możliwy kontakt wspomnianej osoby z pasażerką statku wycieczkowego, na którym wykryto ognisko groźnej choroby.
Jak ustalił nasz dziennikarz, osoba objęta nadzorem sanepidu nie ma żadnych objawów. Jej obserwacja potrwa siedem dni.
Wycieczkowiec MV Hondius zmierza obecnie w kierunku Wysp Kanaryjskich. Na pokładzie jest jeden Polak - kapitan statku.
Sanepid rozpoczął postępowanie, które pozwoli dotrzeć do osób, które mogły mieć styczność z pasażerami statku po ich zejściu na ląd.
Z powodu zakażeń na wycieczkowcu zmarły trzy osoby: małżeństwo z Holandii oraz obywatelka Niemiec. W wypadku kilku innych osób, które zeszły na ląd 24 kwietnia na Wyspie Św. Heleny, podejrzewa się, że również mogą być zakażone. Wśród nich było małżeństwo z Singapuru, w wypadku którego testy wirusologiczne dały wynik negatywny.
Trwa badanie obywatela Wielkiej Brytanii, który zszedł na ląd na wyspie Tristan da Cunha. Nie ma też jeszcze wyniku obywatelki Hiszpanii, która z kolei nie uczestniczyła w rejsie, ale miała kontakt ze zmarłą obywatelką Holandii.
Hantawirusy to wirusy odzwierzęce, których głównym rezerwuarem są gryzonie, takie jak myszy, szczury czy nornice. Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez wdychanie powietrza zanieczyszczonego kałem, moczem lub śliną zainfekowanych zwierząt, a także przez uszkodzoną skórę. Według danych WHO rocznie na świecie odnotowuje się od 10 do 100 tysięcy przypadków zakażenia hantawirusem, a przebieg choroby zależy od szczepu wirusa.
W Europie najczęściej występują wirusy Dobrava i Puumala, które wywołują gorączkę krwotoczną z zespołem nerkowym. W Polsce zakażenia są rzadkie i dotyczą głównie pracowników leśnych. Rocznie odnotowuje się od kilku do kilkudziesięciu przypadków, głównie na Podkarpaciu.


