Pięć z ośmiu podejrzeń przypadków zakażeń hantawirusem na wycieczkowcu MV Hondius potwierdza Światowa Organizacja Zdrowia, cytowana przez agencję Reutera. Dotąd zmarło troje pasażerów. Ofiary to obywatele Holandii i Niemiec.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Szef Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus uspokaja, że zagrożenie zakażenie hantawirusem pozostaje niskie. 

Komunikat WHO

Informacje, które płyną z pokładu wycieczkowca MV Hondius, nie napawają jednak optymizmem. WHO potwierdziła w czwartek pięć z ośmiu podejrzeń zakażenia hantawirusem. Jak dotąd zmarły trzy osoby, pochodzące z Holandii i Niemiec. 

Szef WHO przekazał, że trwa dochodzenia w sprawie wyjaśnienia przyczyny wybuchu epidemii. Przed wejściem na pokład statku dwie pierwsze osoby podróżowały przez Argentynę, Chile i Urugwaj w ramach wyprawy ornitologicznej, która obejmowała wizyty w miejscach, gdzie występował gatunek szczura, o którym wiadomo, że przenosi ten wirus - powiedział.

Właściciel wycieczkowca zabrał głos

Właściciel wycieczkowca MV Hondius, na którym stwierdzono zakażenia hantawirusem, poinformował w czwartek, że 24 kwietnia na Wyspie Św. Heleny na ląd zeszło 30 uczestników rejsu. Była wśród nich kobieta, która dwa dni później w Johannesburgu w RPA zmarła z powodu zakażenia.

Holenderska firma Oceanwide Expeditions, która jest właścicielem MV Hondius, przekazała w specjalnym oświadczeniu, że przytoczona liczba obejmuje pasażera, który zmarł na pokładzie wycieczkowca. Przyczyną zgonu, który miał miejsce 11 kwietnia, były kłopoty z oddychaniem prawdopodobnie wywołane przez zakażenie hantawirusem.

Wycieczkowiec opuściła też wtedy żona mężczyzny, która 26 kwietnia zmarła w Johannesburgu z powodu zakażenia hanatawirusem. W środę i czwartek do Holandii przetransportowano troje pasażerów MV Hondius, u których stwierdzono zakażenie hantawirusem. "Staramy się zidentyfikować wszystkich pasażerów i członków załogi, którzy weszli na pokład i opuścili statek podczas różnych postojów od 20 marca" - zapewniło w oświadczeniu Oceanwide Expeditions. 

Firma poinformowała też, że w rejsie uczestniczyli obywatele co najmniej 23 państw.

Wycieczkowiec, który pływał po Atlantyku, od niedzieli cumował u brzegów Republiki Zielonego Przylądka. W środę jednostka ruszyła w stronę Wysp Kanaryjskich, skąd pasażerowie i członkowie załogi mają zostać ewakuowani. Szacuje się, że na pokładzie MV Hondius przebywa ok. 150 osób, które pozostają w izolacji w swoich kajutach.

Nigel Phillips, gubernator Wyspy Świętej Heleny, która ma status brytyjskiego terytorium zamorskiego, poinformował, że wyspa "stoi w obliczu kryzysu, którego nikt by sobie nie życzył".

KE: Obecnie nie ma powodu do obaw

Poproszona o komentarz w sprawie zakażeń hantawirusem Komisja Europejska zapewniła, że obecnie "nie ma powodów do obaw". Rzeczniczka KE Eva Hrnczirzova podkreśliła, że ryzyko dla zdrowia mieszkańców państw UE jest niskie. Światowa Organizacja Zdrowia potwierdziła badaniami laboratoryjnymi pięć z ośmiu odnotowanych dotychczas przypadków zakażenia hantawirusem. Wiadomo, że okres od zakażenia do wystąpienia objawów choroby może trwać od kilku do nawet 60 dni, ale zazwyczaj wynosi od dwóch do czterech tygodni. 

Z informacji przekazanych przez brytyjską stację BBC wynika, że kapitanem statku, na którym wykryto przypadki hantawirusa, jest Polak - Jan Dobrogowski. Wiadomo, że jest absolwentem Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, doświadczonym kapitanem żeglugi wielkiej, specjalizującym się m.in. w ekspedycjach polarnych - czytamy na jego stronie.