67-letnia Izabela M. została skazana przez toruński sąd za internetowy komentarz pod adresem szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka. Wyrok nie jest prawomocny, a obrona już zapowiedziała apelację.

  • Sąd wydał wyrok w głośnej sprawie emerytki, która ostro skrytykowała w sieci Jerzego Owsiaka. 
  • Obrona kobiety zapowiedziała już apelację. 
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl

Sąd: Kobieta nawoływała do zbrodni

Emerytka we wpisie skierowanym do Jerzego Owsiaka opublikowanym w styczniu 2025 r. napisała m.in. "giń człeku" i "dość okradania, dość twojego dorabiania się".

Sędzia Marcin Czarciński ocenił, że publikując komentarz w sieci, kobieta publiczne nawoływała do zbrodni. Nie można przyjąć, że działania przez nią podjęte miały nieznaczne skutki, gdyż wpis został zamieszczony na ogólnodostępnym koncie pokrzywdzonego, które jest obserwowane przez ponad milion osób - mówił.

Emerytka została skazana na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Ma też zapłacić na rzecz szefa WOŚP tysiąc złotych. 

Sąd wydał również wobec kobiety zakaz zbliżania się do szefa WOŚP na odległość mniejszą niż 50 metrów i zakaz kontaktowania się z nim.

"Dochodzimy do granic absurdu"

Obrona kobiety już zapowiedziała apelację od dzisiejszego wyroku. Kara orzeczona wobec oskarżonej jest represją wymierzoną w wolność słowa i ma na celu zakneblowanie ust tym obywatelom, którzy mają inne zdanie na temat obecnej władzy czy pupilów obecnej władzy - przekonywała adwokat Magdalena Majkowska z Ordo Iuris. 

To tak, jakbyśmy uważali, że jak powiemy "niech cię piorun trzaśnie" i to byłaby groźba karalna. Dochodzimy do granic absurdu w tym momencie — oceniła prawniczka.

Owsiaka nie było w sądzie

Na rozprawie nie było Jerzego Owsiaka. Rzeczniczka fundacji WOŚP Aleksandra Rutkowska przekazała, że fundacja nie planuje komentowania tej sprawy. 

Dlaczego ta sprawa może budzić kontrowersje?

Mecenas Bartosz Lewandowski, znany m.in. z reprezentowania byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zauważył w mediach społecznościowych, że wyrok wobec emerytki jest surowszy niż w innych podobnych sprawach. 

Prawnik przywołał historię byłego opozycjonisty Władysława Frasyniuka, który w telewizji nazwał polskich żołnierzy chroniących granicę "watahą psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi" oraz sytuację Barbary Kurdej-Szatan, która nazwała "maszynami bez mózgów oraz mordercami" funkcjonariuszy straży granicznej. Obie te głośne sprawy zostały umorzone.