Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak zabrał głos ws. wyroku dla emerytki, która opublikowała w sieci krytyczny wpis pod jego adresem. Zaproponował m.in, że wyśle kobiecie zasądzoną kwotę, by wyrok nie oznaczał dla niej strat finansowych.
- Izabela M., 67-letnia emerytka, została skazana za wpis w internecie, w którym oskarżyła Jerzego Owsiaka o nieuczciwe wzbogacanie się i napisała "giń człeku".
- Sąd uznał, że kobieta publicznie nawoływała do zbrodni. Skazał ją m.in. na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok.
- Jerzy Owsiak ocenił, że wyrok nie jest atakiem na wolność słowa.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
67-letnia Izabela M. we wpisie skierowanym do Jerzego Owsiaka opublikowanym w styczniu 2025 r. napisała m.in. "giń człeku" i "dość okradania, dość twojego dorabiania się".
Sędzia ocenił, że publikując komentarz w sieci, kobieta publicznie nawoływała do zbrodni.
Emerytka została skazana na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Ma też zapłacić na rzecz szefa WOŚP tysiąc złotych.
Sąd wydał również wobec kobiety zakaz zbliżania się do szefa WOŚP na odległość mniejszą niż 50 metrów i zakaz kontaktowania się z nim.
Obrona kobiety już zapowiedziała apelację od wyroku. Kara orzeczona wobec oskarżonej jest represją wymierzoną w wolność słowa i ma na celu zakneblowanie ust tym obywatelom, którzy mają inne zdanie na temat obecnej władzy czy pupilów obecnej władzy - przekonywała adwokat Magdalena Majkowska z Ordo Iuris.
Jerzego Owsiaka nie było wczoraj w toruńskim sądzie, ale komentował sprawę w wywiadzie dla TVN24. Ocenił, że ten wyrok "nie krzepi w żaden sposób".
Nie jest to uderzenie - jak próbują mówić jej adwokaci - w wolność słowa. To nie jest wolność słowa, kiedy ktoś mówi o tym, że "giń człowieku". Kiedy ktoś kłamie, mówiąc o tym, że ja się bogacę na fundacji. To nie jest wolność słowa. To jest po prostu oskarżanie - przekonywał szef WOŚP.
Zaznaczył jednak, że od początku tej sprawy ma jej proste rozwiązanie: "proszę powiedzieć: przepraszam, kończymy sprawę. Możemy się uściskać. I to wszystko".
Owsiak stwierdził, że na polubowne załatwienie sprawy nie zgodzili się adwokaci emerytki. Zadeklarował też, że zasądzony tysiąc złotych wyśle, by kobieta nie była stratna finansowo. Mówił też, że współczuje kobiecie, która jest "podkręcana przez adwokatów".
Pół roku - powiem pani tak - to minie szybko. Proszę spotkać się ze mną. Uściskamy się. Zapomnieć... Proszę odejść od tych adwokatów, którą panią prowadzą w złą stronę - dodał.
Ja wiem, co to jest wolność słowa i w którym momencie jest z zastrzeżeniami - przekonywał Owsiak.


