Udziały w jednej z największych polskich giełd kryptowalut trafiły do spółek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, kontrolowanych przez firmy z Luksemburga należące do zaginionego Sylwestra Suszka - informuje „Rzeczpospolita”. W tle pojawiają się wątki rosyjskie, podejrzenia o pranie brudnych pieniędzy i pytania o los „króla bitcoinów”.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według ustaleń "Rzeczpospolitej", udziały w giełdzie kryptowalut Zondacrypto zostały przekazane trzem spółkom zarejestrowanym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Te z kolei były kontrolowane przez firmy z Luksemburga, należące do Sylwestra Suszka - założyciela giełdy, który zaginął w tajemniczych okolicznościach.
Wszystkie trzy dubajskie spółki powiązane z Zondacrypto zostały utworzone z tzw. anonimowym agentem. Takie rozwiązania są często wykorzystywane przez rosyjskich oligarchów do inwestowania nielegalnych środków i omijania międzynarodowych sankcji.
Rosyjski kontekst - jak oceniono w artykule - jest aż nadto czytelny.
Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się w ostatnich latach głównym hubem dla "szarego" kapitału ze Wschodu. Jak podaje "Rz", udziałowcem spółek był obywatel ZEA, który "użyczał" swojego obywatelstwa, będąc jedynie figurantem bez realnego dostępu do kont bankowych.
Według źródeł gazety, nieprzypadkowo Suszek zdecydował się na taki sposób ulokowania majątku. Za dubajskimi firmami stoją bowiem spółki zarejestrowane w Luksemburgu, w tym jedna inwestująca w nieruchomości, a druga na giełdzie.
Według informacji uzyskanych przez "Rzeczpospolitą" od służb, przez giełdę kryptowalut Suszka przepływały ogromne sumy pieniędzy pochodzące od przestępców, mafii i nieuczciwych biznesmenów. Celem tych operacji miała być legalizacja środków, a Suszek miał płacić za tzw. ochronę.
Główną rolę w tej historii odgrywają tzw. klucze prywatne do portfeli kryptowalutowych, które umożliwiają zarządzanie zgromadzonymi środkami. Taki klucz jest de facto długim ciągiem znaków, który ludzie często tatuują na skórze, albo umieszczają na charakterystycznych przedmiotach.
Jeśli tylko Suszek znał klucz do ogromnej ilości bitcoinów i do dziś nie zostały one wybrane, pojawia się pytanie o jego los. "Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, co mogło się stać i dlaczego" - mówi rozmówca "RZ".



