Sejm wybrał w piątek 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Jest wśród nich m.in. Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość. Przez nieformalną grupę hejterów, działającą m.in. w Ministerstwie Sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry, był nazywany "Hersztem". PiS zbojkotował piątkowe głosowanie.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W piątek w bloku głosowań Sejm miał zaplanowany wybór 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. 

Na liście kandydatów, oprócz 13 sędziów wskazanych przez kluby koalicji rządzącej - zgodnie z zapisami ustawy - znaleźli się też zarówno kandydat PiS, jak i kandydat Konfederacji.

W głosowaniu wzięło udział 258 posłów. Za listą 15 sędziów w kształcie ustalonym we wtorek przez komisję sprawiedliwości i praw człowieka głosowało 235 posłów, przeciw było 18, zaś 5 posłów wstrzymało się od głosu.

15 nowych sędziów w KRS to: Karolina Bąk-Lasota; Wojciech Buchajczuk; Monika Frąckowiak; Edyta Jefimko; Magdalena Kierszka; Agnieszka Kobylinska-Bortkiewicz; Jarosław Łuczaj; Ewa Mierzejewska; Bartłomiej Starosta; Aleksandra Wrzesińska-Nowacka; Dariusz Zawistowski; Katarzyna Zawiślak; Ewa Żołnierczuk-Dec, Łukasz Piebiak (zgłoszony przez PiS) i Łukasz Zawadzki (zgłoszony przez Konfederację).

Co ważne, by głosowanie było ważne, nazwiska sędziów musiała poprzeć większość trzech piątych. I to się udało, dlatego, że z głosowania wyłamał się cały klub Prawa i Sprawiedliwości.

PiS zbojkotowało głosowanie

W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Uzasadniali to wydanym we wtorek postanowieniem zabezpieczającym Trybunału Konstytucyjnego, w którym TK nakazał Sejmowi wstrzymanie się od działań dotyczących wyboru sędziów do Rady do czasu rozpatrzenia wniosku posłów PiS złożonego w TK. W złożonym wniosku - jaki informował PiS - chodzi o zbadanie konstytucyjności przepisów o KRS w zakresie możliwości sprowadzenia roli Sejmu przy tym wyborze do funkcji "notariusza" zatwierdzającego decyzje środowiska sędziowskiego.

Jesteście skrajnymi hipokrytami. Przez wiele lat krytykowaliście procedurę, a dzisiaj, w oparciu o te same przepisy, chcecie wybrać sędziów - mówił w piątek w Sejmie Michał Wójcik z PiS.

Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wykorzystało Trybunał Konstytucyjny do tego, żeby realizować swoją politykę - odpowiadał mu w imieniu koalicji Bartosz Romowicz z Polski 2050.

Skąd kontrowersje dot. Piebiaka?

Jednym z wybranych do KRS sędziów jest Łukasz Piebiak - bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, bohater tzw. afery hejterskiej.

Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia 2019 r. przez portal Onet.pl wynikało, że Piebiak (ówczesny wiceszef MS) utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia (posługiwała się nickiem Mała Emi), która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Członkiem grupy hejterskiej był m.in. podwładny Piebiaka, pracujący w tym czasie w MS sędzia Tomasz Szmydt, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Przez nieformalną grupę hejterów Piebiak był nazywany "Hersztem".

Teraz niezadowolona z umieszczenia go na liście koalicja rządząca mogła albo zakwestionować całą listę, albo zaciskając zęby, poprzeć także "Herszta" - symbol reform, które od lat zwalcza.